Po raz drugi w Polsce w ostatnią niedzielę sierpnia odbyła się akcja „Baby Shoes Remember”, polegająca na wieszaniu dziecięcych bucików na ogrodzeniach kościołów. To przypomnienie o dramatach ofiar księży i protest przeciwko chronieniu przestępców seksualnych przez Kościół.

W tym roku akcja miała szczególne znaczenie, bo Kościół i władza z zaangażowaniem zniekształcają prawdę o kościelnym procederze pedofilskim. Trzeba więc wciąż prostować to, co zafałszowane.

W przeddzień akcji szczeciński radny partii rządzącej Dariusz Matecki zapowiedział, że w niedzielę będzie bronił Kościoła:

„Nie może być tak, że ze względu na kilku zwyrodnialców, którzy skrzywdzili dzieci atakuje się cały Kościół”.

Po pierwsze, to nieprawda, że chodzi o kilka osób. W Polsce nie znamy liczby kościelnych sprawców, bo Kościół te dane ukrywa, nie godząc się na ujawnienie swoich archiwów. Dane państwowe nie są miarodajne, bo przestępstwa wobec dzieci często nie są zgłaszane, prokuratura niechętnie ściga księży, a niekiedy wręcz pomaga w tuszowaniu pedofilii, czego dowodem jest niedawna rezygnacja z przeszukania w poznańskiej kurii.

Według danych australijskich, siedem procent duchownych katolickich w tym kraju seksualnie wykorzystywało dzieci. W niektórych diecezjach było to kilkanaście procent, a w zakonie bonifratrów aż 40 procent.

Po drugie, skalę pedofilii mierzy się liczbą ofiar, a nie sprawców. Znany niemiecki działacz antypedofilski Matthias Katsch podkreśla, że specyfiką kościelnej pedofilii jest duża liczba ofiar jednego sprawcy.

„W szkołach na przykład ujawnienie takiego przestępstwa powodowało usunięcie sprawcy z zawodu i proces karny. W Kościele reakcją było przeniesienie do innej parafii lub diecezji, albo do innego kraju. Ksiądz sprawca przenosił się i w nowym miejscu gwałcił następne dziecko. Bywali księża, którzy molestowali dziesiątki dzieci”.

Po trzecie, głównym zarzutem wobec Kościoła nie jest to, że są w nim pedofile, lecz to, że ich przestępstwa są systemowo tuszowane, a oni sami często mogą liczyć na wsparcie hierarchów. W żadnym środowisku nie funkcjonuje tak silna, wpływowa i świetnie zorganizowana instytucja jak Kościół, która od setek lat chroni pedofilów.

O tym wszystkim warto pamiętać, by nie utonąć w nieprawdzie, którą codziennie jesteśmy zalewani przez Kościół i partię.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar