Nikt w Polsce nie przyjmie do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży. Nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak.
W Polsce – nie.

Lech Kaczyński, prezydent RP

        Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał niedawno, że krzyże w szkołach naruszają prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz godzą w wolność religijną uczniów. Orzeczenie Trybunału wywołało gorącą dyskusję, do której chętnie się włączę, zwłaszcza że nadarza się ku temu okazja: pani Joanna Stanisławska z serwisu wiadomości Wirtualnej Polski zadała mi cztery pytania związane z tą sprawą i zgodziła się, abym opublikował odpowiedzi na moim blogu.

1. Czy jako ateistę drażni Pana obecność krzyży w miejscach publicznych (szkołach, urzędach, sądach etc.)?

        Obecność symboli religijnych w szkołach i urzędach nie tyle mnie drażni, co skłania do refleksji – nad tym, czym jest religia, jak działa w społeczeństwie i do czego motywuje swoich wyznawców. Dyskusja o krzyżach w szkole przypomniała mi inną debatą, sprzed mniej więcej dziesięciu lat, której tematem był krzyż stojący tuż za murem byłego obozu Auschwitz. Konstanty Gebert, ówczesny redaktor naczelny miesięcznika "Midrasz", uznał obecność krzyża w tym miejscu za niewskazaną, z dwóch powodów: Po pierwsze dlatego, że jest to największe na świecie cmentarzysko żydowskie, a zgodnie z tradycją na żydowskich cmentarzach nie powinny się znajdować żadne symbole innych religii. Po drugie dlatego, że niektóre środowiska żydowskie widzą związek między wielowiekową chrześcijańską wrogością do Żydów a hitlerowskimi zbrodniami na narodzie żydowskim. Razi je więc krzyż górujący nad byłym obozem, gdzie mordowali ludzie wyrośli w chrześcijańskiej Europie. ("Wojna krzyżowa" w: "Gazeta Wyborcza", 20.03.1998).

        Widać więc, że symbole mogą budzić różne skojarzenia, przy czym symbole religijne oprócz skojarzeń wywołują uczucia, również negatywne. A długotrwały spór wokół oświęcimskiego krzyża pokazuje, że religie – przekonane o swoim nadzwyczaj korzystnym wpływie na życie społeczne – mają wielkie problemy, by wykrzesać z siebie rozstrzygnięcie, które załagodziłoby konflikt i rozproszyło liczne złe emocje, jakie w związku z tą sprawą nagromadziły się w religijnych sercach. Problemy biorą się stąd, że religie przejawiają tendencję do traktowania relacji z innymi grupami społecznymi jako gry o sumie zerowej: jeśli chcemy coś zyskać, to inni muszą ustąpić (na przykład podporządkowując się naszym wartościom i obyczajom), a jeśli inni postawili na swoim, to znaczy, że zostaliśmy pokonani i coś straciliśmy.

        Spór wokół krzyży jest jednym z gorzkich owoców tej konfliktogennej tendencji. W szkolnej klasie, w gmachu sądu, a nawet w lokalu wyborczym – krzyż ma prawo zawisnąć, jeśli mają zostać uszanowane wartości, uczucia i prawa chrześcijan. A co z uczuciami tych, którym krzyż kojarzy się ze zbrodnią i opresją lub dla których jest oznaką triumfalnej dominacji religii, anektującej wszelkie obszary życia publicznego? No cóż, są w mniejszości, a więc muszą przegrać. Religia bywa delikatną i wrażliwą poetką, kiedy opowiada o własnych uczuciach, ale zamienia się w twardego wojownika, gdy napotyka na swej drodze uczucia obce.

2. Czy krzyże powinny być usuwane, a może powinno się zastosować jakieś inne rozwiązanie, np. takie, by obok krzyża wieszać symbole innych religii oraz niewierzących czy ateistów?

        Padają niekiedy propozycje, aby wieszać wszystko, ale trudno mi uwierzyć, że ich autorzy potrafią sobie wyobrazić wiejską szkołę na Podkarpaciu, w której wiszą zgodnie obok siebie krzyż, gwiazda Dawida i lubiany przez niektórych ateistów niewidzialny różowy jednorożec. Nawet gdyby taka ekspozycja miała szanse realizacji, to chętnie obejrzałbym ją w wielu miejscach – ale nie w szkołach, nie w urzędach. Uzasadnię ten pogląd, polemizując z opinią (a właściwie z częścią opinii) byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Jerzego Stępnia, który tak ocenił orzeczenie Trybunału w Strasburgu: Moim zdaniem ten wyrok to przejaw prawa do nietolerancji. Wolność religijna zakłada tolerancję dla innych religii. A tolerancja polega na tym, że godzimy się na wielokulturowość i wieloreligijność w przestrzeni publicznej. Nie narzucamy nikomu swoich symboli, lecz oczekujemy, że będą one tolerowane przez innych. Orzeczenie Trybunału idzie w poprzek tej filozofii. ("Tolerancja także dla krzyża", w: "Gazeta Wyborcza", 8.11.2009).

        Myślę, że oświęcimski spór ze społecznością żydowską dobrze ilustruje postawę głównego nurtu polskiego katolicyzmu wobec wielokulturowości i wieloreligijności, ale doceniam stanowisko Jerzego Stępnia w sprawie kulturowego pluralizmu. Nie zgadzam się natomiast z jego oceną decyzji Trybunału, przede wszystkim dlatego, że jest oparta na nieprawdziwej przesłance: Nie narzucamy nikomu swoich symboli…. Otóż obecność symboli religijnych w instytucjach publicznych jest właśnie takim narzucaniem, bo wszyscy – chcemy czy nie chcemy – musimy korzystać z tych instytucji. Rodzice, którym nie podobają się krzyże w klasach nie mogą nie posyłać swoich dzieci do szkoły, bo w krajach cywilizowanych, również w Polsce, dzieci podlegają obowiązkowi powszechnej edukacji. Jesteśmy skazani na wizyty w urzędach państwowych, bo każdy z nas częściej lub rzadziej musi w nich załatwiać jakieś sprawy. Niestety, bywamy też pacjentami szpitali, choć wolelibyśmy tego uniknąć. Gdy dostaniemy wezwanie do sądu, to nasza absencja nie zostanie usprawiedliwiona, jeśli uzasadnimy ją obecnością krzyża w gmachu tej instytucji.

        Przestrzeń publiczna jest ogromna i daje nam mnóstwo miejsca do swobodnego wyrażania poglądów i nieskrępowanego eksponowania symboli. Zazwyczaj możemy w niej też korzystać z naszego prawa do unikania kontaktu z nieakceptowanymi przez nas treściami czy symbolami (np. możemy nie bywać w pewnych miejscach, nie czytać pewnych książek lub gazet) – ale instytucje publiczne są specyficzną niszą tej przestrzeni, bo ze względu na spełniane funkcje stawiają nas w sytuacji przymusowej. Orzeczenie Trybunału w Strasburgu dotyczy wyłącznie tej niszy, a w zasadzie tylko jej części – szkół publicznych – a więc na podstawie tego orzeczenia nikt nie będzie burzył przydrożnych kapliczek ani usuwał krzyża stojącego na Giewoncie (takie obawy pojawiają się w internetowych dyskusjach). Trybunał zwrócił uwagę, że nieodłączną częścią wolności religijnej, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka jest wolność do niewyznawania żadnej religii, a jednym z jej elementów jest prawo do tego, abyśmy nie byli zmuszani do kontaktu z symbolami zarówno religijnymi, jak i ateistycznymi. Ateiści szanują to prawo i nie wywieszają w klasach swoich jednorożców ani liter "A". Co o tym prawie myśli dominująca religia? Z komentarzy po wyroku Trybunału wynika, że jest ono dla niej czymś egzotycznym i niezrozumiałym.

3. Czy Pana zdaniem Polska jest krajem wyznaniowym?

        Myślę, że wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się wokół, by twierdząco odpowiedzieć na to pytanie. Panująca religia, wyposażona przez państwo w liczne przywileje, również finansowe, oplata swoim kokonem całe nasze życie publiczne, ma silny wpływ na instytucje państwa i kształt stanowionego w Polsce prawa. Profesor Barbara Stanosz w napisanym przed trzema laty artykule "Państwo wyznaniowe" postawiła tezę, ze w najbliższej przyszłości wyznaniowy charakter polskiego państwa będzie się potęgował, a co najmniej utrwalał. Tak się istotnie dzieje, ale z drugiej strony – być może na zasadzie reakcji – coraz bardziej widoczny jest nurt opozycyjny wobec religijnej dominacji. W ubiegłym miesiącu odbył się w Krakowie pierwszy Marsz Ateistów i Agnostyków, coraz więcej osób zainteresowanych jest apostazją, badania pokazują spadek społecznego zaufania do Episkopatu i księży. Jeśli ten nurt nadal będzie się umacniał, to być może znajdzie się jakaś siła polityczna, która zechce zabiegać o jego poparcie. A wtedy zwiększą się szanse na osłabienie wpływów instytucjonalnej religii w naszym państwie.

4. Czy wyrok wpłynie na polską rzeczywistość i czy pojawią się pozwy z Polski?

        Czas przyniesie odpowiedź na to pytanie. Na razie orzeczenie Europejskiego Trybunału pomaga katolickim hierarchom w realizowaniu strategii oblężonej twierdzy, o czym świadczą efektowne hiperbole w ich komentarzach: zamach na wolność religijną, próba wyparcia religii z życia publicznego, dyktatura relatywizmu, kwestionowanie roli chrześcijaństwa w ukształtowaniu europejskiej tożsamości.

        Dla mnie ważne i cenne jest to, że toczy się dyskusja, bo moim zdaniem swobodna wymiana poglądów bardziej sprzyja zmianie postaw społecznych niż wyroki sądów (choć znam odmienne opinie na ten temat). Poza tym przymus prawny, zakazy i nakazy – to tradycyjne metody religii, po które sięga ona instynktownie, odruchowo i naturalnie. To nie są metody, którymi sam chciałbym się posłużyć, mimo że argumentację Trybunału uważam za uzasadnioną. Sąd może zmusić do usuwania krzyży ze szkół, ale ja bym wolał, by zostały one zdjęte – dobrowolnie i z pełnym przekonaniem – przez tych, którzy je zawiesili.

***

Więcej o sporze wokół krzyża na moim drugim blogu: boklazec.salon24.pl

Dodaj komentarz

231 komentarzy do "Krzyż wszechobecny"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
~szkolenia
Gość

Dokładnie, Bóg jest wszędzie, liczy się nasza wiara !

~nazwadlafirmy.com
Gość

To bardzo kontrowersyjny temat, ale myślę, że kluczem do wszystkiego jest zdrowe podejście i tolerancja, bo każdy ma prawo do własnych poglądów.

~grgkh
Gość
Odnośnie ostatniego akapitu, gdzie widzę słowa „toczy się dyskusja”. Otóż nie ma dyskusji. W dyskusji strony posługują się argumentami i logiką. Reagują na zarzuty. Gdy im się wykaże kłamstwo lub fałsz, przyznają się do błędu i nie powtarzają tego w nieskończoność. W Polsce lub, ogólniej, w przypadku „tej” religii, te warunki nie są dochowane i nigdy nie będą. Religia to przemoc, co widać także po jakości tej, pożal się boże, „dyskusji”. Narzędzie stworzone do manipulowania ludźmi nie będzie dyskutowało. Nigdy. Jego celem istnienia jest zawłaszczanie wszystkiego, celem jest władza absolutna. A to, co trzeba robić, to czynić ludzi odpornymi na… Czytaj więcej »
~Michał
Gość

Rozumiem jakby ktoś miał pretensje, że wiesza się znak szatana, ale znak cierpienia człowieka, który odkupił czyjeś winy za czasów chorej sprawiedliwości? Komu to może przeszkadzać – tylko ludziom o wątpliwej psychice.
Jeśli Bóg jest ateistom obojętny, w zasadzie nie wierzą w jego istnienie to znak krzyża powinien być dla nich jak szyld biedronki. Czemu się tak nie dzieje?

~Grzegorz Wxx
Gość
To tylko symbol. Dla innej kultury może oznaczać coś innego. „Jednym z najstarszych symboli chrześcijańskich była ryba. […] Symbol ten znał dobrze także Augustyn: „Jeśli się złoży pierwsze zgłoski tych pięciu słów: Jezus Chrystus Syn Boga Zbawiciel – wypadnie słowo ichthys, czyli „ryba”, co mistycznie należy rozumieć – Chrystus.” (8) – Warto zauważyć, że o takim właśnie znaku, używanym przez chrześcijan w czasach Nerona, pisze Henryk Sienkiewicz w „Quo vadis?”! Innym symbolem chrześcijaństwa była kotwica, który znak występuje także na grobowcach najstarszych katakumb. „Wiemy, że Klemens Aleksandryjski (150-215) był inicjatorem wprowadzenia kotwicy jako oficjalnego emblematu chrześcijaństwa i propagował szeroko noszenie… Czytaj więcej »
~uwodzenie
Gość

Moim zdaniem krzyże w szkołach to nie taki zły pomysł. To wiąże się z tradycją, Polską kulturą itd. więc nie widzę sensu tego zmieniać

~Beata
Gość

Tak nie powinno być, państwo wyznaniowe to porażka.

~JamJest
Gość

Litera F i fecebook nie mają nic wspólnego z religią. Religia jest często narzucana, przez religie ludzie są prześladowani, więc nie pierdol głupot. Bez litery F nie da się napisać wielu zdań, ale bez symboli religijnych można żyć.

~Emigrant
Gość
Obawiam się, że jeszcze dużo wody upłynie, zanim w pewnych kręgach ludzie dojrzeją do tego, aby uznać, że rozdział religi od państwa nie jest zagrożeniem dla życia duchowego wyznawców danej religii. Dla mnie wierzącego katolika, najważniejsze jest to, żeby być dobrym człowiekiem – co również postulują ateiści. Niestety w naszym społeczeństwie mnóstwo ludzi uprościło ideę chrześcijaństwa do banalnego „szamanizmu”. Brońmy krzyż, ateusze trafią do piekła etc… Irytuje mnie ta hipokryzja wszystkich święto*ebliwych, którzy co niedziela latają do kościoła, a postępują moralnie źle… Ja wierzę w boską sprawiedliwość. A Wam drodzy Ateiści, życzę, aby nastawienie tych „prawdziwych” chrześcijan w stosunku do… Czytaj więcej »
~Marek
Gość

Muszę się zgodzić z przedmówcą. Stanowisko godne naśladowania.

~Twój Raj
Gość

Chociaż osobiście jestem nie ateistą to uważam że w życiu można i być nie wierzącym, ale najważniejsze to …. być dobrym człowiekiem !!!!

~Marek
Gość

Moim zdaniem, chrześcijaństwo jest podwaliną tej kultury, państwa i zdecydowanie narodu. Jakiekolwiek próby ograniczania jego wpływów powinno być karane.

~MonGul
Gość

Chciałbym abyście powiedzieli mi, skąd wytrzasnęliście to, że Kościół nienawidzi ludzi którzy nie wierzą? Inaczej, na jakiej odstawie pada to stwierdzenie?

~Adam
Gość

Takie moje skromne przemyslenie – najwiekszymi zbrodniarzami XX wieku bylo trzech ateistow: Stalin, Hitler i Mao Tse Tung. Jak dodamy ateistow typu Fidel Castro, Che Gueavara to wychodzi nam nieciekawa mieszanka. Oczywiscie nie ma co uogolniac i takze wsrod ludzi, ktorzy nie znaja Boga i dekalogu znajdziemy dobre jednostki.

~vilomort
Gość

Powiem więcej: jedni z największych zbrodniarzy naszych czasów, czyli Stalin i Hitler, byli wojskowymi i mieli wąsy. Wg Ciebie każdy wąsaty wojskowy ma inklinacje do popełniania zbrodni?

Po pierwsze: ateizm nie nawołuje do czynienia zła. Prawdopodobnie mylisz ateizm z ateizmem państwowym. Podobnie mógłbyś pomylić krzesło z krzesłem elektrycznym.

~Chrześcijanin
Gość

Prawdziwy chrześcijanin modli się bez ozdób figurkowych

~Ryszard
Gość
Jestem ateistą czyli uważam, że Wszechświat istnieje niezależnie od czyjejś woli i nie ma połączenia pomiędzy tzw. duchem a materią, która wraz z energią jest źródłem życia. Być może istnieją też inne światy do których można przeniknąć poprzez czarne dziury w kosmosie. My zaś istoty rozumne, najwyższe stadium ewolucji życia na Ziemi bardzo chcemy być w jego centrum i dlatego wierzymy /bardzo byśmy chcieli/ aby istniał Bóg sprawca i kreator wszystkiego, życie pozagrobowe i to wieczne itd. Chcielibyśmy aby ten Bóg stworzył cały ten Wszechświat tylko dla nas, dla naszego ziemskiego życia. W takim układzie My bylibyśmy najważniejsi w świecie… Czytaj więcej »
~J
Gość

Afejsizm postuluje o usunięcie z wszystkich ogólnodostępnych stron internetu symbolu F. W imię równości i poszanowania mniejszości na fejsie nieobecnej.
Jest to równie sensowne/absurdalne jak walka z symbolami religijnymi prowadzona przez ateistów.

~Angelika
Gość

Ale gdyby nie było religii, nie byłoby też tyle zła. Takie jest moje zdanie…może kiedy ktoś zacznie czytać moją książkę-blog, to w końcu zrozumie, że dużo bitew i wojen o podłożu historycznym zaczęło się właśnie przez religie.

~Magda
Gość

Bardzo mi się spodobał twój blog. Sama od niedawna jestem ateistką(tak myślę), ale niestety otoczona zostałam przez chrześcijan z mojej rodziny. Co tu dużo mówić…
Blog jest bardzo ciekawy…podejmuje wątki, które pomagają mi rozjaśnić wątpliwości typu: „Wierzę, czy nie.”.
A propos blogów….zapraszam na mojego!
http://zycie-ateistki.blog.onet.pl/
Opowiada on o dziewczynie, która jest ateistką, przez co jest odrzucona przez rówieśników, którzy mylą ją z satanistką, a do tego rodzina się jej wstydzi. Zachęcam do czytania!

~Rumpelsztyk
Gość

Nie wierze w Ateizm ponieważ każdy człowiek ma innego Boga w którego wierzy raz jest to wiara w Stwórce istotę wyższą która opiekuję się nami lub nie dwa inni ludzie wierzą w pieniądz i inne wartości. Każdy ma swojego boga do którego się modli i tylko my możemy go wybrać.

~seba
Gość

coś dawno nowych tematów nie ma

~Kierowca
Gość

W gruncie rzeczy popieram autora, jak bym był kobietą w islamie i poszedłbym na demonstracje to grożą sankcją a nawet więzieniem. Poza tym nie wiem czemu ma służyć krzyż w urzędzie lub kościele, może mam zbyt wąski światopogląd lub za niskie IQ więc oświećcie mnie jeśli ktoś wie

~vzn
Gość
Zawsze śmieszyło mnie walczenie z religią dla zasady „drewnianymi mieczami”. Pomijając już motywacje, doświadczenie i przykłady z dzieciństwa, wielu ateistów nie rozumie nawet tego, co mówi. Chcą usunąć symbole religijne? Nie chcą religii w życiu publicznym? To tylko kropla w morzu. Muszą usunąć Święta wolne od pracy, łącznie z niedzielą – ustalili je chrześcijanie. Jeśli nie stworzą zasad „dobrego ateisty” będą musieli pracować siedem dni w tygodniu. Muszą usunąć fundamenty schematu edukacji, to kościół wprowadził scholastykę, podział na dziedziny nauki itp. Będą musieli napisać historię od nowa, bo przenika się ona z religią – w niektórych miejscach stanowi nawet jedność.… Czytaj więcej »
~E.
Gość

Witam,
gdyby jako ateista zaczął Pan zadawać sobie pewne pytania lub – czego Panu nie życzę – doszłoby w Pana życiu do takiej sytuacji, że tylko Bóg mógłby Panu pomóc, to ręczę Panu, że zostawiłby Pan swój ateizm, włożył go do kieszeni, padł na kolana i błagał o cud. A gdyby… ten cud się wydarzył?
Nie znam takiego ateisty, który w głębi serca nie chciałby po prostu mieć PEWNOŚCI że Bóg istnieje.

~tey
Gość
„Nie znam takiego ateisty, który w głębi serca nie chciałby po prostu mieć PEWNOŚCI że Bóg istnieje.” Dla ateisty bóg nie istnieje, więc jak mógłby chcieć wiedzieć, że istnieje? 🙂 „doszłoby w Pana życiu do takiej sytuacji, że tylko Bóg mógłby Panu pomóc, to ręczę Panu, że zostawiłby Pan swój ateizm, włożył go do kieszeni, padł na kolana i błagał o cud.” Ręczyć to se pan możesz, podobnie jak ręczyć, że masz różki, zieloną skórę i jesteś Marsjaninem. Internet cierpliwy, wszystko przyjmie. Cóż warta jest taka wiara ze strachu? Podobnie jak wasze osławione „na łożu śmierci każdy się nawraca” oraz… Czytaj więcej »
~Małgorzata
Gość

Czy umielibyście żyć bez Kościoła – ateiści? Czym byłoby wasze życie? W czyim kierunku zwrócilibyście swoją małostkowość. W jaki sposób leczylibyście swoje kompleksy. Pora przyjrzeć się sobie. Bez uzależnienia od waszego narkotyku – nienawiści do Kościoła.

~Darek
Gość

A jak można wskazać mrówce istnienie słonia. Ona widzi tylko górę. Tak ateiści widzą Boga. Spójrz człowiecze z innego punktu widzenia a nie tylko z takiego w którym sobie wygodnie siedzisz i czekasz na karę która Ciebie nierychło czeka.

~kwietniowy-śnieg
Gość

Myślę, że co jak co, ale państwo powinno być laickie. U nas raczej z tymi symbolami jest tak, że jest tylko krzyż i jakby w ten sposób pokazujemy, że tylko jedna religia ma prym katolicyzm. A laicyzacja nie wynosiłaby na piedestał, żadnej religii i nie byłoby, żadnej dyskryminacji. Ludzie mogą sobie tam nosić chusty czy krzyżyki, to jest ich sprawa tak jak poglądy, ale instytucje publiczne powinny być neutralne w takich kwestiach.

~Pink
Gość

Nie jestem ateistą, ale jest mi do niego bardzo blisko. Jestem agnostykiem, dokładniej mówiąc nihilistą, i z racji tego jest mi po prostu wyje…. na to czy w szkole ten krzyż wisi czy nie. Nikt nie karze mi sie do niego modlić, przeżegnać się, a od samego patrzenia nic się przecież nie stanie?
Walka o zdejmowanie krzyży przypomina mi troche walke apple o zaokrąglone rogi w telefonach – można, ale to głupota, IMO.

~zbigniew
Gość

Jako , że wpis ma już miesiąc i nie jestem za bardzo zorientowany jak to tu działa powiem tylko tyle- Ładnie pan pływasz w swoim ateiźmie, ale to nic nowego!!!Już nie jeden ateistyczny demagog wmawiał ludziom że religia to opimum dla ludu!!!Czym się to skończyło wszyscy wiedzą!!!!Pan jesteś ten wilk w skórze owieczki!!!Taki miły i pokorny, że aż żal nie podzielić pańskich poglądów!!!Tylko ta ateistyczna pokora i niewiność ba wręćz miłość braterska zostawiła po sobie Oświęcim , Dahau, Treblinkę i tym podobne!!!!

~człowiek
Gość

Jak juz powiedziano w filmie:latwo byc ateista ,kiedy ci sie powodzi,nie masz zmartwien,ale jakze ciezko wyznac to na lozu Smierci…wtedy kazda czastka ciela szukasz kontaktu z Bogiem,prosisz o wybaczenie..

są liczny świadectwa na istnienie piekła opisy Świętych Józefy Menendez, Faustyny
https://www.youtube.com/watch?v=3Fn798PlyuI

~Marcin
Gość

Polska krajem wyznaniowym? A co powiedzieć o Francji, gdzie w każdym supermarkecie znajdziesz koszerne mięso i jajka? gdzie w szkołach nie serwuje się wieprzowiny, by nie urazić synów i córki Allaha?

~Adrian Strójwąs
Gość

Moim zdaniem nie można narzucać wszystkim mieszkańcom danego kraju jednej wiary. W końcu po to Bóg dał wolną wolę aby rządzący rozumieli, że ktoś może w tej woli skorzystać i wierzyć w co mu się tylko podoba.
Nie wolno ograniczać wolności osobistej tego typu nakazami

~Anna
Gość

Szanowny Panie

Jestem ateistka i nie zamierzam komentowac rzeczy oczywistych tak dla Pana, jak dla mnie 🙂 Nie wiedzialam, gdzie zamiescic moje pytanie, dlatego pozwolilam sobie pod ostatnim Pana postem.
Zastanawia mnie (byc moze Pan ma jakies informacje jako ateista ”wojujacy”), czy legalne, w swietle polskiego prawa oswiatowego, jest odprawianie mszy swietych w budynku swieckiej szkoly?
Mam nadzieje, ze znajdzie Pan chwile , zeby odpowiedziec. Dziekuje i pozdrawiam

Anna Sokalska

~Marek Bednarczyk
Gość

Do Ateistów – mamy zaproszenie w czwartek 18.10.2012 w Warszawie w zakrystii przy kościele przy Pl Narutowicza (Ochota) na rozmowy o historii kościoła katolickiego , historii krzyża, podatkach, rozliczanie komisji majątkowej, funduszach kościelnych i innych.
Jest od 19.00 uroczysta kolacja – (naprawdę dobre jedzenie nawet z sushi – za darmo – Watykan funduje) i potem rozmowy .

Jak jest zaproszenie od katolików to warto przyjść polecam.

Pozdrowienia
Marek Bednarczyk tel. 502-214-536

~TolkienFan
Gość
Panie ateiście.Jestem ateistyczny tak samo jak pan.Jednak w jednym jest pan zbyt zawzięty(serio).Zapewnie pana matka jest katoliczką i tak samo ojciec.(lub wychowali się w wierze katolickiej).Niestety nie widzi pan konsekwencji swoich działań.Osłabia pan jedną religię(mówię tu o katolicyzmie) dla innych(np.Islam).Proszę wierzyć że do tych wniosków doszedłem po wnikliwej analizie wielu spraw i faktów.Możliwę że o zasadzie przeciwwagi pan nie wiedział lecz PROSZĘ BYĆ ODWAŻNYM PANEM ATEISTĄ i proszę napisać o Islamie.Ależ oczywiście że tu tkwi kłopot.Od jakiegoś czasu nagonka na katolicyzm jest bardzo modna i przechodzenie na islamizm bardzo trendy.Niech pan sobie wyobrażi ta wagę na której jedna przeważa.Proszę wyobrażić… Czytaj więcej »
~Magdalena
Gość

Odnosze podobne wrażenie, jest tendencja, zreszta bardzo modna wśród ateistów, by skupiać sie wyłącznie na polemizowaniu i retorycznej walce z kosciołem katolickim, prosze wziąć na warsztat i inne religie, myslę że jest z czego wybierać.

~J.Z.
Gość

Na jakiej podstawie można stwierdzić, że „większość katolików” jest jakaś (np. dobra/zła)? Tolerancja – to właśnie tego nam brak. Katolik, ateista, zielonoświątkowiec – to wszyscy ludzie, ukształtowani tak a nie inaczej. A to, czy i w co wierzą – to sprawa każdego z osobna. Co nas obchodzi kto z kim śpi, w co wierzy, czy robi regularne badania?? To są tematy do dyskusji – niczego więcej.

~rekombinacje
Gość

@TolkienFan
Nie masz racji. Od ludzi religijnych szczycących się spuścizną swojej najwspanialszej i jedynej słusznej religii powinno się wymagać więcej. Obłuda ludzi religijnych jest czymś o wiele gorszym niż bezwzględna szczerość ateisty.

~Anna
Gość
Co przeszkadza ateistom w krzyżu i obecności religii? No cóż, czujemy się głupio, będąc zmuszeni do uczestnictwa w obrządkach religijnych. Ani pajacować i udawać, że się człowiek żegna, klęka, modli…ani stać jak ten kołek, ściagając na siebie gromiące spojrzenia. Katolicy nie są w stanie tego pojąć, że ateiści nie lubią się afiszować ze swoimi poglądami, ale też czują się niezręcznie zmuszeni do odstawiania cyrku. Alternatywy niestety nie ma. Można nie uczestniczyć w ślubie, pogrzebie, początku roku szkolnego, mszy za kolegę z klasy…ale jeśli to dotyczy kogoś bliskiego, to człowiek już się na to godzi. Bo musi. Wybraźcie sobie odwrócenie ról… Czytaj więcej »
~Jolanta O.
Gość
BArdzo bardzo popieram każde słowo przez panią podpisane. Do tego dodam, że zaczęły mnie po 40 lat razić wszechobecne krzyże z bardzo prostej przyczyny – zostałam mamą chłopca, któremu nie potrafię wyjaśnić, dlaczego jakiegoś biednego pana inni niedobrzy ludzie powiesili na krzyżu, żeby umarł, ponadto doszło do tego, bo jego WŁASNY OJCIEC wysłał go na ten krzyż, żeby zbawił ludzkość tym sposobem, jak by innej drogi oczywiście nie było… szczególnie że jego Ojciec, Bóg jest WSZECHMOGĄCY i jeśli faktycznie istnieje, to mógłby pstryknąć palcami i załatwić sprawę, a nie posyłać na męki i KATUSZE własnego syna. Do tego 90% katolików… Czytaj więcej »
~katolicy
Gość

Nieprawda, ateiści, nie myślimy tak.

~Dominik
Gość

„Przestrzeń publiczna” czyli taka, w której jest miejsce dla wszystkich. Zabranianie jednym, żeby pozwolić drugim nie jest nielogiczne, jest głupie i nietolerancyjne. Ok, zabraniamy istnienia krzyży w przestrzeni publicznej, zadowoliliśmy np. ateistów i co dalej? Zabraniamy pochodów gejów, żeby zadowolić katolików? Zabraniamy pokazywania się niepełnosprawnym publicznie, żeby zadowolić estetów i likwidujemy ławki grające muzykę Chopina, żeby zadowolić osoby niesłyszące, czujące się tym faktem upokorzone? Kosmiczna bzdura, ŻĄDANIA likwidacji krzyża z przestrzeni publicznej nie da się w żaden sposób rozsądny udowodnić.

~Piotr
Gość

Bóg Jest Miłością potrzeba szukać Jego poprzez modlitwę do Niego wtedy wszystko po trochu w miarę poznawania Jego zaczyna być coraz bardziej proste i jasne .Tych wszelkich dywagacji o usuwaniu krzyża,o sensie naszego życia o ateiżmie jako sposobowi na życie nie byłoby gdyby ludzie modlili się wytrwale do Pana Boga uznając,że są tylko prochem u stup Pana Boga

~Trottlerijner
Gość

Przepraszam Dominika, moja odpowiedź jest do Anny.

~Trottlerijner
Gość
Ja, jako jeden z katolików mogę odpowiedzieć tylko za siebie. Nieprawda, nie myślę tak. Też mam dużo wątpliwości, ale po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, doszedłem do wniosku, że ze wszystkich możliwych światopoglądów, światopogląd rzymsko-katolicki jest najbliższy PRAWDY. PRAWDY nie znanej do końca żadnemu człowiekowi w historii ludzkości, poza jednym wyjątkiem, Jezusem. Jest wiele niespójności w nauczaniu Kościoła, ale niespójności w innych nauczaniach, np. ateistycznych widzę o wiele, wiele, wiele więcej. I wcale nie oznacza to że czuję się najważniejszy, przeciwnie, uznaję byt nieskończenie mądrzejszy, inteligentniejszy … nad byt człowieczy (w przeciwieństwie do ateistów 😉 od którego ja oczekuję… Czytaj więcej »
~Dorota z Maminkowa
Gość
Co to znaczy, że nie da się udowodnić? Likwidując krzyże w szkołach, sejmie, urzędach nie zadowalamy ateistów, jak pan napisał, bo do samozadowolenia możemy sobie znaleźć prostszą drogę. Proszę mi wyjaśnić jakie jest uzasadnienie dla bytności krzyży w takich miejscach? Bo to mnie interesuje. I proszę mi nie wyjeżdżać z tradycją, bo kultura jest bytem zmiennym i dynamicznym, zależnym od wielu czynników, jak wiemy jeszcze kilkadziesiąt lat temu krzyże na publicznych ścianach nie wisiały. Nie jest głupie żądanie zdjęcia krzyża, gdy uczą się pod nim dzieci różnych wyznań i bez wyznań, głupie jest to, że z jakiegoś powodu ktoś uznaje… Czytaj więcej »
~Patricus
Gość
Zacznę może od tego, że jestem głęboko wierzącym i praktykującym katolikiem. Moje zdanie jest takie : uważam, że problem tkwi tylko i wyłącznie w ludziach, a nie w prawie. Wystarczyłaby odrobina tolerancji i kultury. Doskonale rozumiem, że może kogoś razić widok krzyża w miejscu publicznym, ale nie mogę zrozumieć co w nim takiego jest, aby kogoś aż tak bardzo raził, przeszkadzał do tego stopnia, aby podawać tę sprawę do zbadania przez trybunał czy sąd. Czy razi to, że 90% Polaków jest wierzącymi, to że nimi się deklarują to już daje do myślenia, że to jednak (jaki by nie był )… Czytaj więcej »
~Nicki
Gość
Interesuje mnie jaki symbol ateizmu ma Pan na ścianie u siebie w domu? Mogę zrozumieć że krzyż traktowany jako symbol religijny może w kimś budzić negatywne uczucia, tak jak negatywne uczucia budzi w Polsce po II Wojnie Światowej np. swastyka – symbol obecny w wielu kulturach świata od tysiącleci. Problem z percepcją krzyża jako symbolu religijnego w przestrzeni publicznej (i szerzej wszelkich symboli religijnych w przestrzeni publicznej) raczej nigdy nie będzie rozwiązany – zawsze bowiem będzie ktoś komu symbol będzie przeszkadzał kując go w oczy, a komuś będzie niezbędny i kuć go w oczy będzie jego brak. Czy Polska wybierze… Czytaj więcej »
Schrancu
Gość
Krzyż w miejscach publicznych jest problemem, gdyż nie pasuje do idei świeckiego państwa i jest zmuszaniem do obcowania z symbolem religii której można nie akceptować i nie chcieć w przestrzeni publicznej jak np. szkoła jej oglądać, konstytucja daje nam podobno równe prawa, ale widać,że w Polsce (podobno świeckiej) nie stanowi problemu narzucanie ludziom jednej religii. Widać to także po tym, że w szkołach ciężko znaleźć dla dzieci alternatywę dla religii w postaci zajęć z etyki, oraz po tym, że to niewierzący muszą się z niej wypisywać, a nie wierzący zapisywać, to chore i ta choroba drąży naszą codzienność. Uważam, za… Czytaj więcej »
Do Anonimowo
Gość

Nie wiem do jakiej relikwi modlili sie tak zarliwie ludzie. Ale jedno jest pewne Bóg nie akceptuje modlitw do innch bogów, do inncyh posażków . Są trzy osoby Bóg ojciec, syn Boży, Duch Świety. I do nich powinni sie modlic. swietych oczywiscie szanowac i uczyc sie od nich , ale nie wielbić jak Boga.

to poor at's
Gość
Jeszcze jedno niewierzący-Tak jak w praiwe ludzkim-niewiedza nie uchroni was od konsekwencji. Szatan też musi mieć swoich ludzi. Odrzucając Boga, przyjmujecie Szatana-nie ważne czy w niego wierzycie czy nie/to was nie chroni/, bo jego rolą jest namawianie ludzi do niewiary/w czynach, w mysleniu…/.Czy za mało dla Was Cudow by nie potrafić uwierzyć w Boga/w Jezusa/!?Czy cała nauka w którą tylko wierzycie nie jest CUDEM???czy wszystko człowiek już wyjaśnil, czy to wszystko jest dla WAs proste w rozwiazaniach???Jeśli NIE-to dlaczego Wam tak trudno uwierzyć w inny CUD???W BOGA w JEZUSA. W to że Maryja poczęla jako dziewica. Dzisiaj facet potrafi się… Czytaj więcej »
~Dorota z Maminkowa
Gość

Ale śmiesznie 🙂
A czy poor at’s rozumiesz, że ateista nie „nie wierzy w szatana i boga”, tylko jest pewny, że takie byty nie istnieją?

Aneta do Wielkich mózgów
Gość

Niewierzący-powtarzacie-że macie wybór wierzyc czy nie i nie mozna was zmuszać. Tak każdy ma wybor np: czy mordować czy nie mordować. Ale na szczęście są jeszcze ludzie, ktorzy chętniej czasem chcieliby kogoś zamordować, ale jednak wybrali drogę by nie mordować!
2. Stawiacie na myslenie racjonalne, umysł. Zapomnieliście że prócz umysłu ważnym organem jest też SERCE!?
3Bóg nie przeszkadza w korzystaniu z umysłu-wrecz przeciwnie rozszerza wszystkie mozliwosci. więc NAUKOWI MYSLICIELE-rezygnując z Boga-rezygnujecie z większej wiedzy. Ale moze lubicie malo wiedzieć?????

Anonimo
Gość
Zgadzam, się z większością twoich słów, jednakże ateistą nazwać się nie mogę, raczej agnostykiem. Opowiem Ci pewną historię. W moich rodzinnych stronach, panuje tradycja, że każdy dom przyjmuje raz na jakiś czas relikwie bł. Anielii Salawy. To, iż mam niesamowicie religijną to wiem, od dawna. Niestety, niewdałam się w żadną ich obsesje. Oczywiście, szanuje ich przekonania, ale każdy świadomy jest tego, jak podchodzę do spraw „kościelnych”. Któregoś dnia relikwie, i defakto przepięknie wykonana figurka pojawiła się w moim domu, niczego nieświadoma wracałam do domu, i wchodząc zauważyłam jakieś dziwne zgromadzenie, wchodze do salonu a tam żarliwie modli się około 20… Czytaj więcej »
trottlerijner
Gość

W latach 60-ych ubiegłego wieku był kryzys kubański. III-a wojna światowa była tuż-tuż. Pomiędzy USA i ZSRR. Popyt na spowiedzi w kościołach katolickich był taki że kościoły te były otwarte dla spowiadających się 24h na dobę. Kolejki do spowiedzi święej ciągneły się na setki metrów.

Ogromną część wszystkich tych walczących teraz z Krzyżem też to czeka w chwili prawdziwego kryzysu. Będą czekać godzinami na możliwość wyspowiadania się.

~Jolanta O.
Gość

Naprawdę śmieszne – nie będę się nikomu spowiadać ani oczekiwać ratunku z innego źródła, niż tylko ze strony ludzkiego rozumu. Wypowiedzi na tym forum skłaniają mnie do smutnej konkluzji, że wiele jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim ludzie tutaj zaczną wierzyć tutaj wreszcie w SIEBIE i swoją własną wolę, dobroć i zdolność do zmieniania świata na lepsze, a nie w jakiegoś staruszka z siwą brodą siedzącego na chmurce (ciekawe w której galaktyce??)…

Brajan
Gość

To wszystko świadczy tylko o tym, że Polska jest w trakcie, ale dopiero na początku – laicyzacjiiiii.
No nic, do ateistów, którzy tu zaglądają – blog opowiadaniowy: http://sorbetzesnu.blogspot.com/ 🙂

rwd7
Gość

Nic dodac, nic ujac!
Popieram!

dialann.bloog.pl

gazda z diabelnej
Gość
Minęły te czasy że religia była wiarą walcząca. No cóż na temat wiary katolickiej istnieje dużo nie prawdziwych mitów choćby Zakon Najświętszej Marii Panny u nas znany jako Krzyżacy my opieramy swój sąd na temat Krzyżaków przez pryzmat Sienkiewicza a to niestety jest krzywdzące dla Krzyżaków. albo Jezuici i znowu odbieramy ich przez pryzmat Św Inkwizycji hiszpańskiej co jest niesamowitym spłaszczeniem roli jaką temu zakonowi przypadła w historii Europy. A cóż ja nie rozumie niechęci osób niewierzących w stosunku do krzyża. Nie raz spotkałem się że krzyż ich obraża i o ile Żydów jestem w stanie zrozumieć bo dla nich… Czytaj więcej »
pintapalec
Gość
Prawdziwi chrześcijanie i prawdziwa wiara chrześcijańska istniała do połowy IV wieku naszej ery.Kiedy to apostołowie a po nich ich uczniowie chodzili między lud najpierw nauczali a potem chrzcili Jak nauczał i nakazywał Jezus a znakiem pierwszych chrześcijan była ryba nie krzyż.Pod koniec IV wieku cesarz Konstantyn chcąc ratować cesarstwo przed zamieszkami i upadkiem cesarstwa wybrał jedną z sekt religijnych (chrześcijaństwo) jako religię państwową.I ustanowił się głową i pierwszym najwyższym kapłanem tej religii.I to on powinien być uznanym przez Watykan jako pierwszy papież I dzięki cesarzowi Konstantemu prawdziwe chrześcijaństwo miłosierdzia do bliżniego według nauk Jezusa i apostołów zaczęło zanikać.A zaczął się… Czytaj więcej »
spokodlaoka
Gość
Ja jestem osobą wierzącą, ale nie jestem chrześcijaninem ani wyznawcą żadnej religii jaka jest na ziemi, jak już najbliższa jest mi idea buddyzmu tylko zamiast w proroka buddę, wierze w Boga. Dla mnie Bóg istnieje a głównym warunkiem do spełnienia jest bycie dobrym. Krzyż nie jest moim symbolem ale mi nie przeszkadza… ot kawałek drewna wiszący na ścianie. Jeżeli dla kogoś jest to ważne lub przeszkadza komuś, rozumiem i akceptuje to. Oczywiście każdy ma swoje poglądy i odczucia, więc masz prawo być urażony tym, że na ścianie jest krzyż, dlatego moim zdaniem, w dokumencie który składa się np. do szkoły… Czytaj więcej »
lomoskii.blogspot.com
Gość

życie jest dość ciężkie żeby nie wierzyć w Jezusa .
Który był przez prawie wszystkich opluwany nawet zdradzony .
A przecież jego własny ojciec go zesłał na ziemie .
A krzyż nadal jest wyśmiewany i opluwany .
A przecież każdy ma prawo nie wierzyć lub wierzyć .
Ty masz prawo nie wierzyć w nic
w czystą pustą śmierć i brak w boga w życiu i we wszystkim co jest na ziemi.Ze koniec to koniec .
Ja mam prawo wierzyć w życie po życiu w moc bożą w zło i dobro w szukanie sprawiedliwiej sprawiedliwości