To wiara w bliźniego i respekt przed bliźnim czyni nasze czasy najlepszymi ze wszystkich, jakie znamy; wiara, której autentyczności dowiodła gotowość do ponoszenia ofiar. Wierzymy w wolność, bo wierzymy w naszych bliźnich.
Karl Raimund Popper,
„W co wierzy Zachód?”

        W najnowszej „Polityce” (nr 45) można przeczytać obszerny raport pt. „Cyberobywatele”, poświęcony różnym formom życia społecznego w Internecie. Autor artykułu Marcin Kołodziejczyk, szukając osób działających w cyberprzestrzeni trafił również do mnie. Wprawdzie o ateizmie zamieniliśmy tylko parę słów, ale w tekście pojawił się adres ateista.blog.pl, co od kilku dni owocuje zwiększoną liczbą wizyt na moim blogu. Witam więc nowych gości i myślę, że ich odwiedziny są dobrą okazją do kilku przypomnień i podsumowań oraz ogólniejszych rozważań o postawach ateistów. Zacznę od wyjaśnienia dwóch nieporozumień, które wciąż powracają w rozmowach na temat ateizmu.

Ateizm nie jest nihilizmem

        Jedna z moich młodych czytelniczek napisała, że bardzo mi współczuje, ponieważ ateiści w nic nie wierzą i to musi być straszne. Zapytałem, skąd o tym wie. Przyznała, że od szkolnej katechetki. Uspokoiłem ją i zapewniłem, że ateiści mają w sobie wiele różnych wiar (ja na przykład wierzę w siebie), nie wierzą jedynie w bogów lub, mówiąc ogólniej, w byty nadprzyrodzone. Ale przecież osoby religijne też nie wierzą w zdecydowaną większość takich bytów. Na przykład chrześcijanin podziela niewiarę ateisty w Jowisza, Allacha, Mitrę, Wisznu, Izydę, Swarożyca, Dobre Mzimu i parę tysięcy pozostałych bogów, czyniąc tylko jeden wyjątek, przedziwnym trafem niemal zawsze dla boga, w którego wierzą jego rodzice lub wychowawcy. Ateista zaś idzie tylko o jeden krok dalej. Różnica niby niewielka, ale jak się okazuje, znacząca.

        Warto też zwrócić uwagę na wieloznaczność słowa „wiara”. Cechy wiary religijnej wyróżniają ją spośród wszystkich innych wiar. Na przykład gdy osoba religijna mówi „wierzę w Boga” znaczy to, że wierzy w istnienie tego boga; natomiast wyznanie „wierzę w siebie” nie jest formą deklaracji wiary we własne istnienie. Większość nieustannych (i niepotrzebnych) sporów na temat „wiary” ateistów rodzi się właśnie z nieporozumień językowych.

Ateizm nie jest religią

        Często w dyskusjach słyszę, że ateizm jest religią albo czymś w rodzaju religii. Nie wiem, dlaczego niektórym osobom wierzącym tak bardzo zależy na przeforsowaniu tego poglądu (bo przecież z ich punktu widzenia atrybut religijności powinien wielce dowartościować ateizm), ale zamiast głowić się nad tą tajemnicą po prostu wykażę, że ateizm z religią nie ma nic wspólnego.

        Tak jak wspomniałem, ateiści mogą wierzyć w wiele różnych rzeczy, ale nie wystarczy w coś wierzyć, żeby wyznawać religię. Można nawet wierzyć w Boga i nie wyznawać żadnej religii – jest się wtedy deistą. W Wikipedii czytamy: „Deiści odrzucają głoszone przez wyznawców religii monoteistycznych przekonania religijne, w myśl których objawienia, cuda, proroctwa i święte księgi posiadają faktyczną wartość poznawczą”. A więc w tym punkcie deiści w pełni zgadzają się z ateistami, ponieważ jedni i drudzy nie mają przekonań religijnych.

        Ale może ateizm jest jakąś pseudoreligią lub religią w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu? Nic z tych rzeczy, ateizm nie jest nawet ideologią ani doktryną, bo nie zawiera nie tylko żadnego systemu wierzeń lub przekonań, ale w ogóle niczego nie zawiera. Nie jest „czymś”, lecz raczej brakiem czegoś – brakiem wiary religijnej. Jest a-teizmem – brakiem teizmu. Słowo „brak” nie musi brzmieć pejoratywnie; na przykład zdrowie jest brakiem choroby (nie istnieją wirusy lub bakterie zdrowia), ale nikt nie cierpi z powodu tego braku i nie pragnie go niczym wypełnić.

        Zwolennicy tezy głoszącej, że „ateizm to przecież też religia” najczęściej popełniają błąd polegający na tym, że wiążą ateizm w sposób konieczny z jakimiś przekonaniami, np. racjonalizmem, materializmem czy krytycyzmem poznawczym. Ateizm bywa kojarzony z takimi postawami, bo sprzyja ich rozwojowi i często z nimi współwystępuje, ale to nie znaczy, że jest z nimi nierozerwalnie związany. Pojęcie ateizmu nie posiada bowiem żadnych konotacji oprócz braku wiary w bogów, ma zatem bardzo ubogą treść i jest to jego wielka zaleta.

Cenne ubóstwo

        Wartość niebogatego pojęcia ateizmu ujawnia się wyraźnie w dziedzinie społecznej moralności. Ku nieszczęściu rodzaju ludzkiego, tę dziedzinę tradycyjnie kolonizują religie, sięgając po przemoc, przymus lub dyskryminację. Osoby wierzące zazwyczaj bagatelizują zło religii, mówiąc, że każda idea, każdy pogląd może pchnąć ludzi do czynów niegodziwych. Ale czy na pewno każdy? Czy znamy przypadki systematycznego mordowania ludzi przez zorganizowane grupy miłośników opery, zwolenników teorii heliocentrycznej, propagatorów wegetarianizmu? Nie możemy wprawdzie wykluczyć, że nigdy nie popełniono żadnej zbrodni w imię zdrowego trybu życia, teorii Kopernika czy muzyki Mozarta, jednak takie fakty raczej nie są liczne, a już na pewno nie mają one charakteru społecznego i systemowego – a taką właśnie naturę ma religijna przemoc.

        Historia uczy, że jest pewna grupa przekonań szczególnie sprzyjających złu – są to przekonania, które u osób je podzielających rodzą postawę wyznawcy. Zaliczyłbym do tej grupy przede wszystkim postawy religijne, a także parareligijne (np. wiarę w zbawczą rolę klasy robotniczej lub w wyższość rasy aryjskiej). Wspólną cechą tych postaw jest akceptacja jakiejś teorii zbawienia, religijnej lub świeckiej.

        Ateizm sam w sobie nie rodzi takich społecznych skutków, bo nie podaje niczego „do wierzenia”, nie przedstawia żadnego systemu idei, nikomu nie proponuje zbawienia – w tym sensie jest postawą „negatywną” i „ubogą”. Natomiast przemoc lub dyskryminacja w szerokiej skali społecznej wyrastają z postawy „pozytywnej” i „bogatej”: przyjęcia pewnego zespołu zbawczych wierzeń, które nie tylko można, ale zdaniem wyznawców nawet trzeba narzucać innym ludziom (niekiedy mieczem, a w czasach spokojniejszych na przykład poprzez zapis w ustawie o radiofonii i telewizji o obowiązku respektowania wartości chrześcijańskich).

        Jest więc tak, że sam brak wiary w bogów niczego ludziom nie zapewnia ani nie gwarantuje, ale też niczego im nie dyktuje ani do niczego nie zmusza. Otwiera natomiast przed nimi wiele cennych i ważnych możliwości, zamykanych lub mocno ograniczanych przez religię. Napisałem o tym krótko w pierwszy punkcie mojego FAQ – osoby wierzące zwykle ze zdziwieniem czytają, że ateizm stwarza warunki dla rozwoju głębokiej duchowości. Ale nie ma w tym niczego dziwnego.

Głęboka duchowość

        Według „Słownika języka polskiego” PWN, duchowość to rzeczownik utworzony od przymiotnika duchowy. Ten przymiotnik ma dwa znaczenia: pierwsze odnosi się do wszystkiego, co związane z umysłem, myślą, uczuciami, z moralnością, a także z życiem intelektualnym i kulturalnym; drugie znaczenie obejmuje to, co ma związek z duchem lub duszą w znaczeniu religijnym.

        Gdy mówię o głębokiej duchowości, którą mogą rozwinąć w sobie ateiści, mam na myśli pierwsze znaczenie. Christopher Hitchens w książce „Bóg nie jest wielki” tak pisze o ateistach: Nie jesteśmy odporni na urok i powab cudu, tajemnicy objawienia i bogobojnej trwogi. Mamy jednak muzykę, sztuki piękne i literaturę. Dochodzimy też do przekonania, że poważne dylematy natury etycznej są przedstawione lepiej w dziełach Szekspira, Tołstoja, Schillera, Dostojewskiego i George’a Eliota niż w mitycznych opowieściach i moralitetach zawartych w świętych księgach. Literatura, nie Pismo Święte krzepi umysł i – ponieważ nie istnieje inna metafora – również duszę.

        Ateizm idzie w parze z rozwojem intelektualnym – okazuje się np. że w religijnym społeczeństwie amerykańskim zdecydowana większość członków Narodowej Akademii Nauk to ateiści (źródło); jest bardziej otwarty na zróżnicowanie kulturowe niż religia (pisałem o tym w poprzedniej notce) i najwyraźniej nieźle chroni przed demoralizacją – np. w Stanach Zjednoczonych odsetek ateistów wśród więźniów jest znacznie mniejszy niż odsetek ateistów w całym amerykańskim społeczeństwie (źródło).

        Oczywiście duchowość w sensie intelektualnym, kulturalnym, moralnym dostępna jest dla wszystkich i osoby wierzące również z niej korzystają, w różnym stopniu. Myślę, że właśnie dzięki tej duchowości ksiądz Jan Kracik z zażenowaniem przyjmuje katolicki kult plastikowej lalki – ale dla innego katolika, publicysty Szymona Hołowni krytyka tego kultu jest przejawem „inteligenckiego totalitaryzmu”. Chyba właśnie głęboka duchowość sprawiła, że przed dwoma laty Tadeusz Bartoś, wówczas dominikanin (znamienne, że niedawno zrzucił habit) potępił zakaz Parady Równości w Warszawie – ale ściągnął na siebie gniew wielu swoich współwyznawców.

        Niekiedy odnoszę wrażenie, że umysły wielu osób wierzących są polem bitwy, na którym duchowość głęboka ściera się z duchowością religijną – dogmatyczną, hamującą samodzielne myślenie, osłabiającą empatię, skłaniającą do stosowania przymusu wobec innych ludzi. Ateiści nie muszą prowadzić tej wewnętrznej walki. Nie znaczy to, że z góry dane jest im duchowe oświecenie, natomiast mają czyste przedpole tam, gdzie ludzie religijni muszą przebijać się przez gąszcz archaicznych wierzeń, zakazów i nakazów, zanim znajdą jakieś ziarno prawdy o świecie lub zdecydują się na zwykły odruch solidarności z drugim człowiekiem.

        ***

        Wspomniałem o książce Christophera Hitchensa „Bóg nie jest wielki”. Niedawno została wydana w Polsce, można ją kupić w księgarniach internetowych. Po „Bogu urojonym” Richarda Dawkinsa jest to kolejna książka napisana przez ateistą, przedstawiająca faktyczną – a nie zmitologizowaną – rolę religii w społeczeństwie.
        Hitchens nie jest uniwersyteckim naukowcem (choć ukończył filozofię, politologię i ekonomię na Oxfordzie), lecz pisarzem, dziennikarzem i korespondentem zagranicznym, znawcą wielu kultur i religii, nie tylko chrześcijaństwa. Pisze więc z innej perspektywy niż Dawkins i dlatego jego książka nie jest powieleniem, lecz raczej ciekawym dopełnieniem i rozwinięciem „Boga urojonego”. Polecam.

Dodaj komentarz

625 komentarzy do "Duchowość ateistów"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Patriotata
Gość
Wyglada na to ze ci ktorzy twierdza ze ateisci odrzucaja wiare w boga/bogini/bogow z klamliwej desperacji sa sami na jej krancu. *Chrzescijanstwo jest odlamem Judaismu. Nie ma wiecej potwierdzenia na istnienie boga niz jest dowodu na egzystencje jednorozcow. Rownoczesnie, jednorozce sa wspomniane kilka razy w Biblii. To mogloby byc prawdobodobne tylko w swiecie w ktorym Ziemia (wokol ktorej kraza wszystkie planety) jest plaska, nietoperze sa ptakami, i ludzie rozmnazaja sie bezplciowo. Jak moze osoba twierdzic ze Bog jest milosierny? W Chrzescijanstwie, Islamie i Judaismie Bog popelnial najokrutniejsze ludobojstwa. Rowniez wedlug Biblii, nalezy nieposluszne dzieci ukamieniolowac. Koncept modlitwy: Kiedy moje prosby… Czytaj więcej »
traffic
Gość

skoro nie chcesz mi odpowiedzieć

wskażę ci niektóre aspekty
duchowości człowieka
stanowiące jej meritum

duchowość jest tą częścią osobowości człowieka której nie można określić przy pomocy zmysłów smaku węchu dotyku wzroku czy słuchu

duchowość jest czymś niematerialnym
nie bój się tego słowa

duchowość ujawnia się w dziełach rąk i rozumu ludzkiego

duchowość starożynych Greków pozostawiła wspaniałe dzieła rzeźby i architektury
sławiące wyimaginowanych bogów i piękno ciała ludzkiego

duchowość oświeceniowych wielko-rewolucyjnych
Francuzów pozostawiła po sobie spalone i zrównane
z ziemią setki katolickich świątyń arcydzieł architektury rzeźby
i malarstwa oraz wymordowane
w bratobójczej wojnie
ok.15 % populacji własnego narodu

piszon
Gość
Ateiści w Polsce mają o tyle dobrze, że jest u nas (niestety) dość niski poziom wiedzy na tematy nazwijmy to teologiczno-religijne wśród ludzi, którzy uważają się za chrześcijan. Na przykład w USA często organizowane są publiczne debaty ateista-wierzący i co ciekawe te debaty są wygrywane w zdecydowanej większości (żeby nie powiedzieć w 100%) przez wierzących. Dlatego, że Biblia jest księgą doskonałą nawet pomimo drobnych lub pozornych różnic w pewnych relacjach. Problem ateistów polega na tym, że nie chcą zrozumieć istoty chrześcijaństwa. Nie ma przecież naukowego dowodu na nieistnienie Boga, jak również nie ma naukowego dowodu na Jego istnienie, dlatego potrzebna… Czytaj więcej »
~luiza
Gość

Do Piszon : „prawda jest jedna – po smierci kazdy z nas otrzyma naukowy dowod swoich przekonan ”
Żenada.
1. Udowodnij to.
2. Czy dasz mi na to gwarancję?
3. Naukowe dowody? W niebie? Haha

traffic
Gość

zaciekawiłeś mnie swoimi poglądami na duchowość człowieka ale nie
odpisujesz na moje pytania

najpierw piszesz że nie wierzysz w ducha
potem piszesz że każdy rodzi się ateistą następnie piszesz że ateiści
jednak mają duchowość

to kiedy ta duchowość się pojawia
– czy w 7-mym miesiącu ciąży
– a może zaraz po urodzeniu
– lub też po ukończeniu 15-tu lat

proszę wyjaśnij jak ty rozumiesz tę kwestię

Adam
Gość
Mylisz się … Mówię Ci to życzliwie – Bóg istnieje ( sam kiedyś byłem baaardzo zaciekłym ateistą , więc wiem co piszę ). Oczywiście zdaję sobie sprawę , że taki komentarz Cię nie „nawróci” , ale skoro nie wierzysz mi poczytaj sobie o OOBE czy świadomych snach … Uwierzysz. Też byłem w takim momencie , że już nawet bloga anty-katolickiego miałem zakładać , aż dowiedziałem się o powyższych fenomenach. A po drugie byłem ślepy. Dostrzegałem tylko to co – zresztą bardzo sprytnie i perfidnie – wmawiały mi polskojęzyczne źródła informacji ( ale nie polskie! ). Co prawda nie jestem katolikiem… Czytaj więcej »
traffic
Gość

przeczytałem uważnie
powyższą notkę:

najpierw piszesz że
nie wierzysz w duchowość

potem piszesz że masz
jakąś duchowość

nie wierzysz a masz
czy też masz i wierzysz ?

a może wierzysz i masz
lub nie wierzysz i nie masz ?

to w końcu jak jest z tobą ?

Pirx
Gość
„dowiedziałbyś się ze uznanie za przestepstwo gloszenia odmiennej religii niż panstwowa ma swoje zrodlo w prawie rzymskim” Wiem o tym od bardzo dawna. Jak również o tym, że choć prawo rzymskie uważa się za podwaliny współczesnego prawa europejskiego oraz praw właściwie wszystkich cywilizowanych krajów, to jednak nikt rozsądny nie podchodzi do niego dosłownie i bezkrytycznie. W przeciwnym wypadku mielibyśmy na przykład podziały ludzi na różne dziwne kategorie – wolnych obywateli, niewolników, wolnych nieobywateli itd. itp. „sprawiedliosc bądz nisprawiedliwość jakiegokolwiek postepowania mozna ocenic tylko na tle praktyk sprawiedliwości stosowanych ówczesnie, a nie wcześnij lub pózniej” Analizować, spróbować zrozumieć, dochodzić mechanizmów itd.… Czytaj więcej »
Pirx
Gość

>>dowiedziałbyś się ze uznanie za przestepstwo gloszenia odmiennej religii niż panstwowa ma swoje zrodlo w prawie rzymskim>sprawiedliosc bądz nisprawiedliwość jakiegokolwiek postepowania mozna ocenic tylko na tle praktyk sprawiedliwości stosowanych ówczesnie, a nie wcześnij lub pózniej>antyklerykalne slogany>nie wymagam aby tymi zasadami ludzkie kierowali sie wczesniej, niż je wymyslili

klapouchy - pirx
Gość
> est tam napisane, że PROCEDURA > PRAWNA opierała się na prawie . > rzymskim. Lakoniczna wzmianka . > woalująca wagę tego faktu dla > sprawiedliwości procesu i metod > śledczych, oraz całkowicie > pomijająca wypaczenia w > stosowaniu „prawa rzymskiego” w > procesach inkwizycyjnych. Jestes niezrownany w dostarczaniu exemlow analfabetycznej głupoty. Procedura prawna to w prawie najwazniejsza rzecz, bo wlasnie ona decyduje o sposobach dochodzenia do rozstzygniecia sprawy. Procedury prawne to jedno, a prawo materialne to drugie. Otoz gdybys umial czytac, to wlasnie z tego artykuly dowiedziałbyś się ze uznanie za przestepstwo gloszenia odmiennej religii niż panstwowa ma swoje… Czytaj więcej »
tommyknocker - klapouchy
Gość
Nie ma co sie denerwowac. Uwierz mi, wcale nie mialem ciebie na mysli piszac o krowie. A co do pastucha to mozesz mi wierzyc albo i nie ale zdarzylo mi sie w przeszlosci kilka razy pasac krowy. Calkiem pozyteczne i nie przynoszace ujmy zajecie. „Wytlumaczyc jak pastuch krowie” to tylko takie powiedzenie. Wytlumaczylbym ci lopatologicznie o co chodzi w tym powiedzeniu ale prosiles mnie bym skonczyl watek. Rozpoczne wobec tego drugi watek. Dotyczy on twoich komentarzy na tym forum. Przejrzalem duza czesc z nich, jest ich bardzo wiele. Musze przyznac ze masz ogromna wiedze i jestes bardzo oczytany. W dyskusjach… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
Jest tam napisane, że PROCEDURA PRAWNA opierała się na prawie rzymskim. Lakoniczna wzmianka woalująca wagę tego faktu dla sprawiedliwości procesu i metod śledczych, oraz całkowicie pomijająca wypaczenia w stosowaniu „prawa rzymskiego” w procesach inkwizycyjnych. Wypaczenia na tyle poważne, że bezczelnością lub ignoranctwem jest forsowanie poglądu, że inkwizytorzy kierowali się prawem rzymskim. (Poza tym czyżbyśmy zmieniali linię obrony? Inkwizycja już nie jako nowa „lepsza” jakość w systemie prawnym, lecz twór oparty na starych dobrych rzymskich wzorcach?) Pominąłem ten fragment z Wikipedii bo nie przywiązuję do niego większej wagi. Jest prawdziwy, jednak jest bałamutnym pustosłowiem. Takim chociażby jak stwierdzenie, że u źródeł… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx
Gość
Wszystko – a najjaskrawiej kontrastuje z twoim głupawym tekstem ten frgament hasla z wikipedii (nie przeczytales go, prawda?), w ktorym jego autor informuje iż inkwizycja opierala sie na prawie rzymskim – u ciebie jest na odwrot – zauważyłs to, czy tak sie juz zaplułes z zaklamania, że wypierasz ze świadomosci to, co piszesz? Poza tym nie znajdujesz żadnych kontrargumnetow, tylko bredzisz coś o poglądach teologow. Kiedy zmądrzejesz i przestaniesz klepać jak rózaniec banialuki w stylu: jest katolikiem więc nie ma racji? Tylko wyjątkowy głupiec nie zdaje sobie sprawy, że prawda pogladu nie zależy od tego, kto go głosi, tylko od… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
„gołosłowne bajanie” Tylko dlatego, że to co piszę jest niezgodne z rewelacjami z biblioteczki moherowego aktywisty? Bo czy istnieją POWAŻNE publikacje popierające twoje bajania? „zajrzyj przynajmniej do wikipedii. Marne to ale chroni przed niektorymi bzdurami” Oto link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja Co napisałem niezgodnego z tym artykułem? I jeszcze ciekawy cytat z powyższego artykułu: „Wielu teologów katolickich tłumaczy mordy i prześladowania schizmatyków oraz innowierców w okresie od IV do XIX wieku panującą wówczas trudną sytuacją polityczną, brutalnymi zwyczajami, częstymi wojnami i niepokojami społecznymi. Z tymi argumentami nie zgadza się wielu historyków, jak np. Henry Charles Lea, który po wieloletniej analizie wpływu metod i… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx
Gość
>>> Kłapouchy & Co. > „Typowym przykladem jest pirx. > Nigdy nie odpowiedzial na zaden > kontrzarzut, a bylo ich niemało.” > No właśnie… Może dlatego, że było > ich niemało. Wymówka palce lizac. Pierwszy raz slysze odmowe polemiki z powodu obfitości kontrargumnetów. W zasadzie to przyznanie, że jest się wobec nich bezradnym. Nie zaskakuje mnie to. > Każdemu mojemu słowu ty > przeciwstawiasz jakieś dwadzieścia. To prawda. Głupstwo da się powiedzieć w kilku słowach. A sprostowanie go zajmuje często kilka stron. > każdą szczelinę w mojej > argumentacji (prawdziwą lub > ubzduraną) uważa się za coś co > całkowicie… Czytaj więcej »
klapouchy - tommykrocker
Gość

Słusznie porownujesz siebie do pastucha, bo pasujesz i głową i obyczajami. Ja nie poczuwam się do pokrwieństwa z krową, ale pewnie będzisz mi tlmaczył, że to nie porównanie.
Najepiej czasem pomyśleć co się mówi, nie trzeba potem tłumaczyć wpadki rzekoma ironią. Skończ ten wątek, bo się ośmieszasz.

Pirx
Gość
>>> Kłapouchy & Co. „Typowym przykladem jest pirx. Nigdy nie odpowiedzial na zaden kontrzarzut, a bylo ich niemało.” No właśnie… Może dlatego, że było ich niemało. Każdemu mojemu słowu ty przeciwstawiasz jakieś dwadzieścia. Mi się zarzuca, że opisuję to co widzę czy słyszę, a każdą szczelinę w mojej argumentacji (prawdziwą lub ubzduraną) uważa się za coś co całkowicie dyskwalifikuje wszystko co piszę. Ot, typowy proces inkwizycyjny. HA! HA! HA! No dobra, odniosę się chociaż do tych idiotyzmów… tfu! kontrargumentów jakoby inkwizycja to postęp w sądownictwie. Możliwe, że współczesny proces sądowy to proces typu inkwizycyjnego. (Uważam, że wyssałeś to z palca.… Czytaj więcej »
tommyknocker - klapouchy
Gość
Wytlumacze jak pastuch krowie. Chodzilo o autorytety a nie porownywanie Stalina z Dawkinsem (cytat z mojego komentarza: „jakimi autorytetami moga sie poszczycic ateisci?”). Stalin byl ateista i Dawkins jest ateista. Dla bardzo wielu ateistow Stalin jest autorytetem, dla innych bardzo wielu ateistow Dawkins jest autorytetem. Tak samo dla jednych teistow Sw. Franciszek jest autorytetem a dla innych teistow Obama Bin Laden jest autorytetem. Nie ma to nic wspolnego z porownywaniem jednego z drugim. Umieszczenie Stalina w komentarzu jest wlasnie ta ironia o ktorej wspomnialem. To samo dotyczy Michnika ktorego tez uwazam za ateiste, nawet jezeli on sam cos kiedys przebakiwal… Czytaj więcej »
Górniak Alfred
Gość
Z mojej analizy wynika, że ateiści „naprawiacze” wszelkiej maści uzurpują sobie prawo do oceny ludzi wiary w Boga. Ateistą stałem się w wyniku wlasnych przemyśleń, a nie pod wpływem „naprawiaczy”. Ich nachalność i presja jaką stosują w różnych formach aby narzucić ateizm jako wyższą formę cywilizacyjną budzi we mnie niechęć lub sprzeciw wobec takich praktyk. Są to działania, które są zaprzeczeniem tolerancji, a także łamaniem porządku demokratycznego, który z założenia ma gwarantować wolność wyznania a tym samym nie powinien być poddawany indoktrynacji grup nacisku, jeśli nie jest nimi zainteresowany. Jeśli ktoś potrzebuje Boga, to niema prawa nikt mu go odbierać,… Czytaj więcej »
klapouchy - nikt
Gość
Czyżbyś sam spowodowal likwidacje swych postow będąc ∑waidomym, iż są po prostu katalogiem głupstw? Niestety nie pojałeś ich sesnu, bo znow je powatrzasz. > 1.boga nie ma – to ATEIZM Zgoda ale to nie cala dogmatyka ateizmu. > 2.wszechświat jest niepoznawalny – to AGNOSTYCYZM Nie, to sceptycyzm. Nb nie wyklucza wiary religijnej. > 3.tylko współczesny rzymskokatolicyzm – to CHRZEŚCIJAŃSTWO Nie, to ignorancja. Chrzescijanstwo to: katolicyzm, prawosławie, protestantyzm. > 4.człowiek ma ciało, psychikę i duchowość – to NAUKA To wiedza potoczna, o korzeniach filozoficznych. Nie ma takiego twierdzenia naukowego. > 5.teologia opisuje całą rzeczywistość – to FILOZOFIA To bzdura. Nie wiadomo… Czytaj więcej »
klapouchy - tommykrocker
Gość

Tak masz racje, , te wspolne cechy… Np sw. Franciszek i Osama bin Laden tez maja wspolna cechę. Sa teistami. Jednak porowanie jednego z drugim jest obledne. Tak wlasnie postepuja głupi ateisci, twierdzac ze wiara w boga przynosi zło. Czyli wszyscy warci sa tyle samo co bin laden. Ironią nazywasz branie z nich przykładu?

tommyknocker
Gość

oczywiscie, ze trudno porownywac Dawkinsa ze Stalinem. Ale oni maja przyjnajmniej jedna ceche wspolna. Kto jej nie widzi, jest glupcem. Glupcem jest rowniez ten kto uwaza sie za najmadrzejszego a nie rozpoznaje ironii miedzy wierszami jak rowniez miedzy wyrazami.

klapouchy - tommykrocker
Gość

Znowu znalazl sie obronca wiary. porownywanie Dawkinsa ze Stalinem mozna uznac co najwyzej za wynik obłędu.
Ateisci mają autorytety i to calkiem wybitne, Problem w tym ze sami ich nie znają.

klapouchy - pirx
Gość
Te zarzuty są całkowicie słuszne, tylko że dotycza forumowych ateistow, którzy na pamięc wykuli kilka sloganow na temat kościola i klepią je z abolutną bezmyślnością. Gdy spotkaja sie z repliką, po prostu milkną, bo nie umieją samodzielnie myślec. Typowym przykladem jest pirx. Nigdy nie odpowiedzial na zaden kontrzarzut, a bylo ich niemało. Dziwi cię , że można sądzić iż inkwizycja to postęp w sądwnictwie? Bo jesteś ignorantem. Możemy sobie na ten temat pogadac, ale poczytaj wpierw co nieco. Bo tak z powietrza, na zasadzie, że wszyscy niby wiedzą jak było, to nie da rady. To jest taktyka głupców. Czy glupcy… Czytaj więcej »
tommyknocker
Gość
Hierarchowie koscielni to w wiekszosci ludzie wyksztalceni (sa tez oczywiscie wyjatki) na ktorych mozna polegac jak na prawdziwych autorytetach. Sa to prawdziwi obroncy wiary (np. Benedykt XVI) i chwala im za to. Kim moga sie poszczycic obroncy „niewiary”? Chamskim Dawkinsem? Michnikiem? Stalinem? Leninem? Albo innymi wystruganymi przez antykoscielne media „autorytetami”? Poza tym aby obalic argumenty ateistow wystarczy troche wyobrazni ktorej brakuje obroncom niewiary. Nie trzeba niczego wykuwac na pamiec. Inkwizycja to rzeczywiscie postep w sadownictwie. Fakty na to wskazuja (prawdziwe, nie „medialne” a la Gieremek). Wiekszosc zarzutow stawianych Inkwizycji nie jest popartych obiektywnymi badaniami historycznymi. Z drugiej strony ogrom zbrodni… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
Słyszałem kiedyś, że klerycy w swoich seminariach i na innych szkoleniach przechodzą specjalne ćwiczenia jak odpierać zarzuty wobec kościoła. Ćwiczenia te polegają na wykuciu na pamięć listy najczęstszych zarzutów, oraz gotowych odpowiedzi na nie. Czytając zawarte tutaj komentarze utwierdzam się w przekonaniu, że to prawda. Również w odniesieniu do pewnych standardowych zarzutów skierowanych pod adresem przeciwników kościoła/religii. Wygląda to tak, że obrońcy wiary niemal słowo w słowo klepią te same farmazony, które słyszę z ust kościelnych hierarchów tu i ówdzie. Różnice są tylko takie, że jedni robią to bardziej finezyjnie, podpierając się wyszukanym językiem (którym nie bardzo umieją się posługiwać),… Czytaj więcej »
Klapouchy
Gość

Jeżeli zostal zliwidowany post z tekstem Nikta – to jaki jest sens pozostawiania mojej wypowiedzi poniżej, ktora post ten ocenia i komentuje, ale nie ma żadnego charakteru merytorycznego?
Jezeli uzywac cenzury, to proszę z glową.

Klapouchy - nikt
Gość

Człowieku zlituj się. Nic nie wiesz o:

– ateizmie
– agnostycyzmie
– chrzescijanstwie
– nauce
– filozofii

To co piszesz bełkot, bezsens w kazdym zdaniu, i w calości. W jaki spoosb nabrałeś przekonania, ze masz cos do powiedzenia?

klapouchy - nikt
Gość
„ateiści to ludzie myślowo błądzący trzeba im pomóc a nie wyzywać” Ateiści – tak samo jak i ludzie religijni – sa grupą zróżnicowaną intelektualnie. Są wśród nich ludzi plotący niestworzone brednie. Jakośc ateizmu forumowego jest najczęściej żałosna. Niektórzy ludzie wierzący – w tym, przykro powiedziec i ty – wcale nie pozostają w tyle w tych usilowaniach. „Agnostycyzm to krypto-ATEIZM ” Bujda na resorach. Agnostycyzm to pogląd o zasadniczej nierozstrzygalnosci zdań o charakterze metafizycznym. Z tego, że czegoś nie możemy rozstrzygnąć, nie wynika który z poglądow przeciwstawnych jest prawdziwy. Co znaczy że prawdziwy może być każdy z nich. Stąd agnostyk nie… Czytaj więcej »
ateista - ktostam1535
Gość

W Twoich słowach widać bardzo dużą inteligencję i zrozumienie. Jesteś na właściwej drodze.
Pozdrawiam 🙂

klapouchy - nikt
Gość
Tekst DWIE NAUKOWOŚCI (pomińmt, że to potworek lingwistyczny) zawiera pomieszanie banalow i nonsensów. „- Ateizm jest jedynie słuszną prawdą o rzeczywistości inne światopoglądy to bajki o głynie mglącym” Tak uważaja co głupsi ateiści; nieco mądzrzejsi pamiętaja o agnostycyzmie. „- Rzymskokatolicyzm zawiera całą prawdę o rzeczywistości inne światopoglądy mają jej tylko część” Byłaby to herezja. Nawet św. Paweł pisał, iż „teraz tylko po części poznajemy”. Zaden powazny mysliciel katolicki nie wygłupił sie twierdzeniem, ze ktokolwiek zna całą prawdę. Zdanie to, jesli ma wyrazac samoswaidomość katolików, powinno brzmieć: „koscioł rzymsko-katolicki jest w posiadaniu pełnej prawdy niezbędnej do zbawienia.” ————– „- Ateizm bierze… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx cz. V
Gość
„W jednym z poprzednich komentarzy pisałem, że religijność wynika głównie ze strachu przed śmiercią, potrzeby wyobrażenia sobie „życia” po śmierci. I że poddawanie tych teorii w wątpliwość budzi strach i wściekłość niektórych teistów. Niejaki Kłapouchy uważa, że jest to twierdzenie nieprawdziwe i niepoparte żadnym badaniem empirycznym. Otóż jest w błędzie. Ludzie religijni sami mówią, że boją się śmierci a religia stanowi dla nich ucieczkę od niej. Nieraz mi to mówią wprost, zwierzają się.” Osobiste doswaidczenia pirxa nie mają znaczenia. To nie sa badania empiryczne (socjologiczne), tylko selektywne wspomnienia, w dodatku kieowane jego przekonaniami, co znaczy ze zapamieta wszystko co jego… Czytaj więcej »
klapouchy pirx cz. IV
Gość
„Sam ateizm nigdy nie był przyczyną masowych mordów, systemowej przemocy, czy represji na masową skalę. Co innego stalinizm, komunizm czy faszyzm – systemy parareligijne, niekiedy współpracujące z religią (faszyzm).” Pirx demagogicznie probuje zwalic na ideologie ateistyczne ciezar zbrodni w sposob odciazajacy ateizm. Proba raczje smieszna. (zwlaszcza ze nie wierzy w rzetelnosc odwrotnej parktyki, to znaczy uwaniania religii od odpowiedzialnosci np za przemoc panstwa). Wszystkie wymienione przez niego ideologie sa konsekwencjami ateizmu. Bez niego nie byłby możliwe (pominmy szczegol pewnego rozmycia w przypadku faszyzmu – jednak jego spoleczny cel byl w sposob oczywisty ateistyczny). Kosciol tak samo wspolpracuje z fasyzmem jak… Czytaj więcej »
klapouchy pirx cz. III
Gość
„Kościelna propaganda każe nam także wierzyć, że w okresie PRL (potocznie i błędnie nazywanym komunizmem) państwo zażarcie zwalczało religię. Pomija przy tym takie fakty, że w tym okresie budowano w Polsce znacznie więcej kościołów niż gdziekolwiek indziej (nawet w porównaniu z wolnym zachodem), że za czasów stalinowskich powołano państwowy fundusz kościelny (który ostał się do dzisiaj, chociaż powody dla jego powołania już przestały istnieć), że przez większość tego okresu nie istniały przeszkody aby praktykować religię i ją nauczać (nawet stalinizm w polskim wydaniu był dla religii względnie łaskawy), że papież był podejmowany przez „komunistyczne” władze z honorami większymi niż jacykolwiek… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx cz. II
Gość
„Propaganda ta sprawiła, że podczas dyskusji ateisty z teistą ten ostatni niemal na pewno poda komunizm i/lub faszyzm jako koronne dowody zbrodniczych zamiarów (konsekwencji?) ateizmu. Wielkie kłamstwo buduje się z kilku mniejszych.” Tylko to nie jest żadne kłamstwo, tylko prawda. Jest zrozumiale że ateiście przykro tego słuchac bowiem dostaje po glowie wlasną pałką. Zwykle jest bowiem tak, że gdy jakies społeczeństwo, zasadniczo religijne dopuszcza się zła, ateista przyczyne widzi w religii, czyli pewnym zespole przekonań. Gdy natomiast jakies społeczenstwo zasadniczo ateistyczne dopuszcza sie zla, to atiezm będący integralną częścią jego przekonań niczemu nie jest winien. To jest metodologia Kalego. Gdy… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx
Gość
Dawno nie czytałem tak obszernego zestawu głupstw. więc pewnie za jednym razem wszystkiego wyprostowac się nie da. Zanim skomentuję, zaczne jeszcze raz od poczatku, moze ktoryś ateista przestanie udawać, że jest ślepy i nie widzi co jest napisene. Istotnie lepiej wiem od piszących tu ateistow czym jest ateizm – jest zespolem przekonan metafizyzycznych, epistemologicznmych, aksjologicznych i politycznych. Wymienilem te przekonania wczesniej (obiecalem nawet powtorzyc) i oczekuję że poważny polemista zmierzy się z tym, zamiast udawać że nic nie widzi. Pisalem też dlaczego ateizm nie może być po prostu zaprzeczniem czegoś – dlatego, że to coś – czyli np teizm jest… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
Łączenie na siłę ateizmu i nihilizmu wynika po części z niezrozumienia tych pojęć, a po części z kościelnej propagandy, która w umysłach wyznawców buduje pewien system myślowych odruchów warunkowych. Propaganda ta sprawiła, że podczas dyskusji ateisty z teistą ten ostatni niemal na pewno poda komunizm i/lub faszyzm jako koronne dowody zbrodniczych zamiarów (konsekwencji?) ateizmu. Wielkie kłamstwo buduje się z kilku mniejszych. Ponadto ciekawe jest to, że komunizm i faszyzm mają niejako unieważnić zbrodnie religii. [Patrz notka nr 12 na blogu.] Kościelna propaganda każe nam także wierzyć, że w okresie PRL (potocznie i błędnie nazywanym komunizmem) państwo zażarcie zwalczało religię. Pomija… Czytaj więcej »
klapouchy - myślący
Gość
„Niemądrymi są wszelakiego typu stwierdzenia, które starają się dowieść nihilizmu w ateizmie.” A to dlaczego? Nie szkoda zachodu na twierdzenia pozbawione argumentacji? Być może stwierdzenia wiążące ateizm z nihilizmem są niemadre, ale da sie to uargumentowac, np wskazując na słabosci uzasadnienia takich stwierdzeń, czego rzekomo „myślący” nie robi. Postawowy argumnet jest taki, że jeśli nie ma nadrzędnego bytu gwarantujacego sens (cel) kosmosu i egzystencji, los pojedyńczego człowieka nie ma żadnego znaczenia, poza tym ktore sam sobie nada. Nie ma jednak zadnego celu, ktory bylby wart wiecej od drugiego, ponieważ hierarchia celów również jest dzielem człowieka, i jest dowolna. Ostatecznie każdy… Czytaj więcej »
Myślący
Gość
Niemądrymi są wszelakiego typu stwierdzenia, które starają się dowieść nihilizmu w ateizmie. Ludzie nieakceptujący ateizmu są po prostu w pewnym sensie ograniczeni. Skoro ateista nie wierzy w Boga, to JEST ateistą, i to właśnie jest sedno sprawy, zaś gdyby nie wierząc w Boga mówił, że w niego wierzy, to byłby po prostu kłamcą. Nie można nikogo zmusić do wiary, skoro ktoś jej nie posiada, nie chce posiąść, to jest to jego wolna wola i jeśli jakiś chrześcijanin (bo tych u nas najwięcej w kraju) chcę nawrócić na siłę ateistę, to łamie zasady, które stworzył jego „Bóg”, albowiem sam dał nam… Czytaj więcej »
klapouchy - pirx
Gość
Dziwny to rodzaj dyskusji, w ktorej brak odpowiedzi na postawione kwestie, a taktyką jest ucieczka do przodu czyli po prostu zmiana tematu. Zobaczymy gdzie pirx ucieknie tym razem. „Podstawowym powodem dla którego ludzie wierzą w byty nadprzyrodzone, jest strach przed śmiercią i niebytem” Po pierwsze, jest to argumnet ideologiczny, nie popartyy zadnym badaniem empirycznym. Po prostu czysta mniemanologia. Tak ma być, bo ateiście nie przejdzie przez gardło, że religia może wynikać z jakiś szlachetnejszych pobudek czy przezyć. Dla niego musi to byc wyraz emocji negatywnych, np strachu. Najpierw co do samego argumentu. Łatwo go obaliź. Nieśmiertelność jednostkowa nie jest wynalazkiem… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
Podstawowym powodem dla którego ludzie wierzą w byty nadprzyrodzone, jest strach przed śmiercią i niebytem. Zaprzeczenie teoriom o zaświatach, lub choćby poddawanie ich w wątpliwość, rodzi przemożny strach, że teoria która przecież nie ma żadnych podstaw racjonalnych jest błędna, i że nie ziści się upragnione życie po śmierci. Strach plus niemożność dowiedzenia swoich racji, prowadzi zazwyczaj do wściekłości. W naszym regionie i w naszych czasach wściekłość ta wyraża się m.in. poprzez zapędy cenzorskie, zakrzykiwanie adwersarzy, czy przypisywanie im rozmaitych paskudnych acz zmyślonych cech. Przykładem tego ostatniego jest chociażby ukucie terminu „ateizm wojujący”. Owa domniemana wojowniczość ateizmu ma się wrażać na… Czytaj więcej »
klapouchy -pirx
Gość
Nic nie poradze na to, ze ateisci propagujacy brak przekonan w istocie nie zdaja sobie sprawy ze propagują przekonania (nie wiedzą że mówia prozą). To jednoczesnie brak świadomości i niewiedza. Pisałem juz na tym blogu kilka razu o tym, czym jest zespol przekonan ateistycznych. NIkt nie smial podjac dyskusji. Nie czytales, czy chcesz ominac trudniejszy fragment? Taka samą nieswiadomość preszentujesz ty sam, kryjac się za trminami krórych najprawdopodobniej nie rozumiesz, ale mniejsze z tym. W jezyku polskim „ludzkość” jest terminem abstrakcyjnym, choć gorzej znający polszczyznę sądzą że „ludzkośc” to tyle co wszyscy ludzie. Zawłaszczenie terminu „duchowość” przez religie jest pomysłem… Czytaj więcej »
Pirx
Gość
Prawdopodobnie nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś ostatniej notki gospodarza tego bloga, skoro pleciesz głupstwa o ateizmie jako zespole przekonań. Ateizm to nie jest zespół przekonań, lecz zaledwie jedno jedyne przekonanie, że nie istnieją byty nadprzyrodzone. Wcześniej piszesz zabawne androny o nieistnieniu pojęcia „ludzkość”. Nie rozumiesz przy tym, że filozofia i semantyka to dla ciebie wyżyny intelektualne całkowicie niedostępne, skoro poległeś sromotnie już na polu języka polskiego. Nie pisałem nic o duchowości ateistycznej. To sobie sam wymyśliłeś! Skoro ateizm z natury rzeczy jest bardzo ubogi znaczeniowo, to nieporozumieniem jest sztuczne dodawanie mu zmyślonych cech. Ale duchowość areligijna jak najbardziej istnieje. Duchowość… Czytaj więcej »
klapouchy
Gość

Gwoli sprawiedliwości zaznaczyć należy że równie głupie jest przypisywanie ateistom duchowości „głębszej” niż ludziom religijnym, jak zrównywanie ateizmu z upodobaniem do mordów, pseudonauki i okultyzmu.

klapouchy
Gość

Jesli maja coś w co nie wierzą, to może innitez mają rzeczy, w ktore ateiści nie wierzą?
A poza tym co – poza lecewazeniem -moze wzbudzac podobne samochwalstwo?

klapouchy - prix
Gość
Oczywiscie ze ludzkośc nie istnieje realnie, bo realnie istnieją ludzie. Tak jak nie istenieje drzewiastośc, tylko drzewa. Terminy tego rodzaju sa wlasnie abtrakcjami. Jesli ktos przyznaje im istnienie realne, jest platonikiem, idealistą obiektywnym, przekonanym, że istnieja idealne modele rzeczy realnych. Na ile da sie pogodzić to ateizmem, byłoby ciekawe. Natomiast ateizm jest tego samego rodzaju pojeciem, jak socjalizim. To pewien zespol przekonań, przewaznie wyrazanych w terminach abstrakcyjnych.. Nie mam zielonego pojecia co to jest duchowosc ateistyczna. Z tekstu blogowego moge sie domyslec, ze chodzi o wrazliwosc estetyczną, ktorej przeciez nikt ateistom nie odmawia; Natomiast duchowośc dotyczy kontaktu ze swiatem duchowym,… Czytaj więcej »
Pirx
Gość

Dlaczego ludzkość ma być abstrakcją? Nie istnieje realnie? To przecież byt realny w przeciwieństwie na przykład do trójcy świętej, realnego socjalizmu, czy „niewidzialnej ręki rynku”. Umiłowanie abstrakcji w rzeczy samej prowadzi raczej na manowce.

Co do duchowości… Nie ma na pewno narzędzi do jej pomiaru. Lecz można próbować dokonać pewnych porównań. Porównajmy sobie na przykład głębokość duchowości religijnej ze jej uwarunkowaniami, wyćwiczonymi i mimowolnymi gestami, mantrami etc., z duchowością areligijną która takich „wspomagaczy” nie stosuje.

klapouchy - michal
Gość

W kwestii ducha raczej nie ma postpu, a przynajmniej nie ma powodu uważać, że istnieje. Skąd kolejna, typowa dla tego blogu bajka, ze „glęboka duchowość” zaczyna sie dopiero teraz?
Ktoś ma aparature do badania glębi duchowości? Nie nalezy lekcewazyc przeszłości, bo zwykle oznacza to że po prostu jest zapomniana. A to prosta droga do mielizny ducha.
Miłośc, jeżeli nie ma charekteru osobowego, jest fikcją. Umiłowanie abstakcji – np. ludzkości – owocowalo w historii oceanami krwi, wieęc radzibym ostrożność. To jeden ze skutków zapominania przeszłości.

Michał G
Gość

ale z czego to wynika?

przede wszystkim należy dojść do podstawy

taką podstawą jest miłość.
czy można kochać ateistę?
(wypowiedź nie jest personalna)
nie, tak samo jak nie da się kochać osoby. można natomiast mówić o miłości w sensie życia – powinno się mówić kocham jego życie, kocham jej życie – proszę zauważyć, że dopiero tutaj zaczyna się głęboka duchowość – można kochać wrogów?
można kochać tylko ich życie

klapouchy
Gość
Jakos nikt nie śmie podjąć ze mna rzeczowej polemiki, więc wrócę do tekstu blogowego: „Niekiedy odnoszę wrażenie, że umysły wielu osób wierzących są polem bitwy, na którym duchowość głęboka ściera się z duchowością religijną – dogmatyczną, hamującą samodzielne myślenie, osłabiającą empatię, skłaniającą do stosowania przymusu wobec innych ludzi. Ateiści nie muszą prowadzić tej wewnętrznej walki. Nie znaczy to, że z góry dane jest im duchowe oświecenie, natomiast mają czyste przedpole tam, gdzie ludzie religijni muszą przebijać się przez gąszcz archaicznych wierzeń, zakazów i nakazów, zanim znajdą jakieś ziarno prawdy o świecie lub zdecydują się na zwykły odruch solidarności z drugim… Czytaj więcej »
8=8
Gość

racja