Ateiści wychodzą z ukrycia


Oczywiście, można powiedzieć, że wszelka próba zorganizowania ateistów byłaby równie daremna, jak nakłanianie kotów do życia w stadzie, jako że ateizm łączy się zazwyczaj z niezależnością myślenia i niechęcią do podporządkowania się czemukolwiek. Być może jednak pierwszym krokiem we właściwym kierunku byłoby stworzenie „masy krytycznej” tych, którzy gotowi są głośno powiedzieć: „Tak, jestem ateistą!”, i dać innym dobry przykład. Koty bez wątpienia nie są zwierzętami stadnymi, lecz jeśli zbiorą się do kupy, trudno ich nie usłyszeć.

Richard Dawkins,
„Bóg urojony”

        Ostatnią, czerwcową notkę zakończyłem z nadzieją, że książka „Bóg urojony” Richarda Dawkinsa (w Polsce stała się bestsellerem, podobnie jak w Ameryce) być może przyspieszy procesy społeczne, które zbliżą nasz kraj do zachodniej Europy pod względem postaw wobec religijnej wiary i niewiary. Minęły cztery miesiące i już widać oznaki ożywienia. Choć zewnętrzna skorupa oficjalnej pobożności najwyraźniej twardnieje (umacnia się sojusz tronu z ołtarzem, stopień z religii jest wliczany do średniej ocen, słyszymy o kolejnych cudach Jana Pawła II), to jednak gdzieś w głębi – na razie nie zauważany przez główne telewizje i nie uwzględniany przez polityków w ich wyborczych kalkulacjach – coraz żwawiej płynie nurt wolnej myśli.

        Namacalnym dowodem rosnącej aktywności osób niereligijnych jest sukces kampanii społecznej, znanej jako Internetowa Lista Ateistów i Agnostyków. Lista, na której od lipca zanotowano już ponad osiem tysięcy wpisów, wywołała falę zainteresowania ateizmem, mierzoną sporą liczbą artykułów w gazetach, czasopismach i w Internecie. Ku mojemu zaskoczeniu, fala dotarła również do mnie – porwała mnie swoim impetem i osadziła w jednym z sześciu foteli przed kamerami nowej stacji telewizyjnej Religia.tv.

        Otóż kilka dni temu zostałem zaproszony do udziału w „religijnym talk-show” Szymona Hołowni, aby w gronie wierzących i niewierzących porozmawiać o ateizmie w Polsce. Ekipę ateistów tworzyli: dziennikarz „Polityki” Marcin Rotkiewicz (polecam jego tekst o moralności ateistów), założyciel serwisu apostazja.pl Jarosław Milewczyk i ja. Partnerowali nam w dyskusji, oprócz gospodarza programu, publicysta „Rzeczpospolitej” Tomasz Terlikowski i dominikanin o. Michał Paluch. W drugiej części na scenę weszli Piotr Najsztub i Roman Kurkiewicz (obaj z „Przekroju”) i opowiedzieli o swoim ateizmie. Na trybunce dla publiczności zasiadł ładny chór żeński, który w przerwie zaśpiewał piosenkę o Bogu.

        Program nie był nadawany na żywo – został nagrany i pojawi się na antenie po zmontowaniu, a więc jeszcze nie wiadomo, jaki będzie miał ostateczny kształt. To pierwszy, formalny powód, dla którego nie będę szczegółowo opowiadał o dyskusji. Drugi powód jest merytoryczny: przypuszczam, że czytelników mojego bloga ta opowieść mogłaby nie zaciekawić. Okazało się bowiem, że konwencja talk-show pozwoliła dyskutantom jedynie prześliznąć się po powierzchni ważnych spraw. Krótkie, urywane wypowiedzi, szybkie riposty i dowcipne puenty stworzyły ruchliwy, trochę chaotyczny spektakl, który – w moim odczuciu – dostarczy telewidzom więcej wrażeń i emocji niż powodów do głębokiego namysłu. Zobacz więcej