RAPORT
Julian Tuwim
O film, panie ministrze,
Obrazili się wachmistrze;
O wiersz, panie generale,
Obrazili się kaprale;
O artykuł w tygodniku –
Ordynansi, panie pułkowniku;
O piosenkę, panie majorze,
Żony sierżantów w Samborze;
W radio była audycja:
Obraziła się policja.
Dalej – studenci
Są do żywego dotknięci;
Dalej, księża z Płockiego
Dotknięci są do żywego.
Następnie – związek akuszerek
Ma ciężkich zarzutów szereg:
Że to swawolność, frywolność,
Bezczelność, moralna trucizna,
Że w ten sposób ginie ojczyzna!…
…A po za tym – jest w Polsce wolność.

        Dzisiaj znów o uczuciach – trudno uciec od tego tematu, bo w ostatnich dniach co chwila wstrząsają naszym krajem eksplozje urażonych uczuć. Nie minęło poruszenie po publikacji karykatur Mahometa, kiedy protesty wzbudziła okładka czasopisma „Machina”, na której widnieje reprodukcja jednego z kultowych obrazów katolicyzmu z wmontowaną podobizną znanej piosenkarki. Okładka trafiła do prokuratury, która sprawdzi, czy fotomontaż nie narusza przepisu kodeksu karnego o ochronie uczuć religijnych.

        Uważam, że obowiązujące prawo powinno być przestrzegane. Natomiast zdarza się czasem, że istniejące prawo jest złym prawem – wtedy należy to prawo zmienić. Moim zdaniem złe jest prawo, które traktuje obrazę uczuć religijnych jako przestępstwo ścigane z urzędu, zagrożone karą pozbawienia wolności. Ludzie doznają rozmaitych uczuć i nie podlegają one prawnej ochronie, oprócz uczuć religijnych – tak jakby emocje związane z wiarą religijną powinny być w oczywisty sposób uprzywilejowane.

        Zaskakujące jest to, że osoby religijne broniąc swego przywileju często powołują się na liberalną i egalitarną zasadę, która głosi, iż nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. Ale przecież przepis chroniący uczucia religijne godzi w tę zasadę – bo godzą w nią wszelkie przywileje.

        Zauważmy, że swoboda wypowiedzi jest jedną z podstawowych wolności, zapisanych w konstytucjach państw demokratycznych. Wolności te przysługują każdemu obywatelowi w równym stopniu, a to znaczy, że nie mogą zawężać obszaru swobód innych osób. Tymczasem ci, którzy wzywają do niepublikowania treści obrażających ich uczucia (nazwijmy ich grupą A) chcą poszerzyć obszar własnej wolności kosztem swych współobywateli, na przykład tych, których uczucia są obrażane wezwaniami do autocenzury prasy (grupa B). Ta grupa nie ma do dyspozycji analogicznego przepisu kodeksu karnego, do którego mogłaby się odwołać w reakcji na obrazę.

        Ten przykład pokazuje również, że uczucia nie sprawdzają się jako regulator życia społecznego. Kontrowersyjny rysunek w gazecie można (1) opublikować albo można go (2) nie publikować. Nie ma możliwości pośredniej. Jeśli zdecydujemy się na (1) to obrazimy grupę A, jeśli wybierzemy możliwość (2), wówczas obrażona poczuje się grupa B. Cokolwiek zrobimy, zawsze ktoś może się obrazić.

        Takie konflikty społeczeństwo może rozwiązywać na dwa sposoby: albo zdecydować się na żmudną i trudną edukację społeczną w celu zmniejszenia podatności obywateli na obrazę, albo za pomocą prostej decyzji administracyjnej wyróżnić jedną z grup: liczniejszą, silniejszą, bardziej wpływową, głośniej i częściej mówiącą o swoich uczuciach. W Polsce stosowane jest to drugie rozwiązanie – niesymetryczne, zakładające nierówność uprawnień różnych grup społecznych.

        Oczywiście nie jest tak, że opowiadam się za powszechną swobodą obrażania. Nie zgadzam się natomiast, by pewne uczucia chronić w sposób specjalny i dlatego uważam, że przepis o ochronie uczuć religijnych powinien zostać usunięty z kodeksu karnego. Każdy, kto czuje się obrażony, ma przecież do dyspozycji drogę cywilnoprawną i na tej drodze może domagać się odszkodowania lub przeprosin od osób, których wypowiedziami czuje się dotknięty. Tę drogę uważam za sprawiedliwą, ponieważ nie wyróżnia ona żadnej grupy osób ze względu na ich uczucia lub poglądy.

***

        Kolejną ofiarą gwałtownej erupcji uczuć stał się festiwal „Prawa człowieka w filmie”, który miał się odbyć w Lublinie, w Akademickim Centrum Kultury UMCS. Zaplanowano pokazy filmów, dyskusje, wystawy fotografii i kiermasze – pisze „Gazeta Wyborcza” (21.02.2006). Miała być też wystawa zdjęć sławnych osób pozujących w prowokacyjnych koszulkach Fundacji dla Wolności, np. Kazimiera Szczuka z napisem „Mam okres”, Muniek Staszczyk – „Jestem Żydem”, Tomasz Raczek – „Jestem Murzynką. Były też koszulki z napisami: „Nie płakałem po papieżu”, „Usunęłam ciążę”.

        Mieszkańcy Lublina nie obejrzą jednak tej wystawy, bo rektor UMCS wycofał swoją zgodę po akcji protestacyjnej lubelskiego Centrum Duszpasterstwa Młodzieży. Na swojej stronie internetowej CDM zamieściło m.in. oświadczenie arcybiskupa Józefa Życińskiego, w którym czytamy: Zamiast uniwersalnych praw człowieka otrzymujemy próbę przekształcania dramatu w dowcip wątpliwej jakości. Żeby wprowadzić na koszulkach napis „Mam AIDS” albo „Usunęłam ciążę”, trzeba cierpieć na zanik pewnych elementarnych ludzkich uczuć.

        Po decyzji rektora o zakazie wystawy organizatorzy festiwalu z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka postanowili odwołać cały festiwal. Wystawa miała być próbą podjęcia dyskusji na temat kondycji wolności wypowiedzi w Polsce. Decyzja Rektora musi być uznana za niedopuszczalną formę ingerencji w tę wolność, napisał prezes Fundacji, Marek Antoni Nowicki. Dyskusji więc nie będzie i jest to wymowny sygnał świadczący o dzisiejszej kondycji wolność wypowiedzi w Polsce.

        Moim zdaniem, konflikt w Lublinie wyraźnie pokazuje, że uczucia stają się w naszym kraju narzędziem tłumienia wolności słowa. Bo jeśli rektor UMCS z całą powagą oświadcza, że wystawa oraz treści wydrukowane na koszulkach mogą naruszać uczucia i poglądy wielu osób i uważa to za wystarczający powód do odwołania imprezy, to przecież na tej podstawie można zamknąć wiele innych wystaw, pozwać do sądu dziennikarzy, pisarzy, plastyków, zakazać druku wielu książek. A może nawet zamknąć wszystkie wystawy, niczego już nie drukować, nie kręcić filmów, bo z dużą dozą pewności można założyć, że zawsze się znajdzie grono osób urażonych jakimś poglądem lub sposobem jego ekspresji.

        Lubelski konflikt jest jednak szczególny, bo wykracza poza sferę symboli religijnych i rozgrywa się w sferze świeckiej. Widzimy, że uczucia obrażonych katolików próbują zaanektować tę sferę, naznaczyć ją swoim piętnem i w ten sposób ograniczyć wolność wyrażania pewnych poglądów. Osoby, które wywarły skuteczny nacisk na rektora nie musiały nawet odwoływać się do swych doznań religijnych – wystarczyło, że wspomniały o „elementarnych ludzkich uczuciach”, wyraziły głęboką dezaprobatę wobec umieszczania na koszulkach napisów, które im się nie podobają i wezwały do ich wycofania.

        Nie ulega jednak wątpliwości, że autorzy protestu wywodzą normy swego postępowania ze źródeł religijnych – i oto okazuje się, że głęboko wierzący katolicy uważają za słuszne i wskazane blokowanie sfery publicznej przed niemiłymi dla siebie treściami, czyli stosowanie najzwyklejszej cenzury prewencyjnej. Przeglądając fora internetowe dostrzegłem duże poparcie dla takiej postawy.

        Myślę, że jest to postawa, której można się obawiać, zwłaszcza w kontekście obecnych tendencji politycznych. Profesor Jerzy Bralczyk, zastanawiając się nad językiem i sposobem myślenia nowych elit władzy w naszym kraju dochodzi do takich wniosków: Układ jest prosty: jest dobro i jest zło. Dobro jest zagrożone, więc potrzebuje wsparcia. Za wszelką cenę, nawet odwrócenia znaczeń. No bo przecież przez całe dziesięciolecia cenzura była narzędziem zamykania nam ust i synonimem zniewolenia, a dziś nie jest już zła, ale staje się czymś dobrym, pożądanym. […] To, co w ustach „obcego” jest przekleństwem, wypowiedziane przez „naszych”, których darzymy sympatią, którym ufamy, staje się czymś pozytywnym, wartościowym i ważnym. („GW”, 17.02.2006)

        Incydent lubelski pokazuje, że aktywna, zorganizowana religijność sprzyja takiemu sposobowi myślenia, inspiruje do sięgania po autorytarne środki, do zamykania ust bez wdawania się w zbędne dyskusje.

        Już teraz w Polsce nie wypada publicznie przyznawać się, że jest się gejem lub Żydem, albo że nie myśli się ciepło o poprzednim papieżu. Dziś jest to „tylko” niestosowne, ale jeśli postawa młodych katolików z Lublina zyska szerszą akceptację, stanie się to po prostu niedopuszczalne i zakazane. A ponieważ nigdy do końca nie wiemy, co może obrazić czyjeś uczucia, więc na wszelki wypadek będziemy się powstrzymywać od wyrażania opinii, które zawierają choćby cień kontrowersji. Tak więc w ustroju społecznym, który formalnie zakłada równość wszystkich obywateli wobec prawa uprzywilejowane uczucia stają się wygodnym instrumentem represji.

        Podsumowaniem moich rozważań niech będzie ten oto rysunek, autorstwa Andrzeja Mleczki. Rysunek ukazał się w latach 90. i wówczas nie wywołał protestów, choć artysta sięgnął po symbol krzyża i zestawił go z sierpem i młotem. Należałoby więc przypuszczać, że również dzisiaj nie wybuchną emocje. Ale któż zna wszelkie zawiłości uczuć?

Dodaj komentarz

553 komentarzy do "Nie płakałeś po papieżu? Nie mów tego głośno"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magda
Gość

Wolność bezgraniczna „nasze myśli”

milka
Gość

nie będe ukrywała ze przypadkiem weszlam na twoja strone… no ale to ze tu dłużej zostalam to juz nie przpadek. nigdy nie sądzilam że czyjś brak wiary tak może wpłynąc na moje zycie i do tej pory, mimo tych twoich wywodow, nie wiem czy to ta moja wiara czy brak jej u niego tak nas rozdzieliły…..

milka
Gość

nie będe ukrywała ze przypadkiem weszlam na twoja strone… no ale to ze tu dłużej zostalam to juz nie przpadek. nigdy nie sądzilam że czyjś brak wiary tak może wpłynąc na moje zycie i do tej pory, mimo tych twoich wywodow, nie wiem czy to ta moja wiara czy brak jej u niego tak nas rozdzieliły…..

uńka
Gość
Ateisto: wiara zakłada przyjęcie czegoś, czego nie widać, co trudno dostrzec. Pan nie musi wierzyć, że istnieje, bo pisze Pan, że wierzy w siebie. NORMALNY człowiek wierzy w siebie, czyli we własne siły, jest pozytywny w stosunku do siebie i nie musi sobie udowadniać jaki jest ok., a przez to przekreślać Boga – Istoty Wyższej, bo Ona mu nie zagraża. Cytują Pana słowa: „Na przykład gdy osoba religijna mówi „wierzę w Boga” znaczy to, że wierzy w istnienie tego boga; natomiast wyznanie „wierzę w siebie” nie jest formą deklaracji wiary we własne istnienie”. No więc jaka deklarację Pan wyznaje? Zacytuję… Czytaj więcej »
Michał
Gość

Wydaje mi się, że ateiści jednak przegrali, jeśli można tak powiedzieć. Po ich stronie nie ma argumentów. A po stronie chrześcijaństwa jednak są: łzy ludzkie z oczu Maryi- obrazu- wielokrotne potwierdzenia naukowe, krew Św. Januarego- która krzepnieje tylko 2 razy- w rocznicę jego dotarcia do Neapolu i urodzin (od 1700 lat), stygmatycy, wiele innych rzeczy.

wierząca
Gość

Czy chcesz, czy nie i tak jesteś dzieckiem Boga. Tego nie zmienisz. Więc zastanów się nad sobą i póki jest czas wracaj do Boga.

katolik
Gość

ATEISTA TO „NIEŻYWY” CZŁOWIEK

katolik
Gość

Uważam, że wiara jest czymś, co nadaje sens życia. Mamy podstawę ,na której możemy budować. Wierzący wie po co żyje. Żyje, by stawać się lepszym. Bo to „Bóg tak umiłował świat, że swego jednorodzonego syna dał, by każdy kto w Niego wierzy, nie zginął , ale miał życie wieczne.”

wiara
Gość

Niech wam Bóg Jahwe wybaczy …. zobaczycie w niebie ze on istnieje….!!
Żal mi was ,że nie wierzycie Boga Jahwe… Kto niby stworzył ziemie kto niby ..??!! przeciez nie wy!!! ja jestem mocno zwiazana z moja wiara .. wy tez powiniscie uwierzyc Boga Jahwe….!!! idzcie raz do kosciola ………..!!i zobaczycie cos!!!!!111

dabrowski.eblog.pl
Gość

Gratuluję dość ciekawych notatek. Twoje wpisy są godne uwagi i przemyślenia. Zapraszam na mój blog.

SUNRISKA
Gość

Hej. Na twój pamiętnik weszłam z ciekawości czym jest Ateizm, bo przed chwilką przeczytałam, że mój ulubiony piosenkarz jest właśnie ateistą. Szczerze to nie wiem co mam o tym myśleć. Mam szacunek do innych religii, ale czy to jest religia to nie jestem pewna. Przykro to wszystko czytać co piszesz…a zresztą nie mam w sumie o czym ci pisać nara…

Beti
Gość

Szkoda,że ludzie myslą w taki sposób jak Ty. Czytam tego bloga i zastanawiam się co skłania człowieka do tego,żeby mysleć,że panuje nad swoim zyciem. Ta pseudonaukowa rozprawa na temat tego ile mamy rodzajów wiary,nie wiem czemu ma słuzyć…Ciekawe co powiesz za 30,40 czy 50 lat,kiedy być może nie będziesz w stanie podnieść się z łożka i pisać że Boga nie ma. Ale mocno wierzę,że Bóg Cię odnajdzie i objawi swoją chwałę!!!

Beti
Gość

Szkoda,że ludzie myslą w taki sposób jak Ty. Czytam tego bloga i zastanawiam się co skłania człowieka do tego,żeby mysleć,że panuje nad swoim zyciem. Ta pseudonaukowa rozprawa na temat tego ile mamy rodzajów wiary,nie wiem czemu ma słuzyć…Ciekawe co powiesz za 30,40 czy 50 lat,kiedy być może nie będziesz w stanie podnieść się z łożka i pisać że Boga nie ma. Ale mocno wierzę,że Bóg Cię odnajdzie i objawi swoją chwałę!!!

Szczypior
Gość

Cześć, cieszę się, czytając takie słowa. Rzadko mam okazję podzielić się przemyśleniami z ateistą. Właściwie jedyne co doświadczyłem w zyciu to polemiki z ludźmi wierzącymi. Ciekawe czy sam będac ateistą byłbym w stanie polemizować z drugim ateistą.

Nabukomb
Gość
Szanowny Panie, pragnę przypomnieć Panu jego własne słowa: „Nie znajdziemy prawdy, jeśli nie będziemy poddawać własnych poglądów surowym testom, a takim testem jest dyskusja z ludźmi, którzy myślą inaczej niż my….. Dlatego nie wierzę, że ktoś, dla kogo prawda i dobro są cennymi wartościami nie widzi potrzeby rozmowy…..” Bez wątpienia myślę inaczej niż Pan, od miesięcy szukam kogoś kto potrafi lub chociaż podejmie próbę dyskusji ze mną. Twierdzę, że moje poznanie i wiedza jest dużo głębsze niż przeciętnego człowieka. Niech Pan zapozna się z moimi komentarzami w internecie ( Blog Antymatrix-Bóg urojony; Forum Watchtower- teoria wszystkiego,dalsze uwagi; i inne wpisy),… Czytaj więcej »
Mak:)
Gość

witam:) ateistką nie jestem, co wiecej jestem osobą głęboko wierzącą. Na Twój blog weszłam z ciekawości, nie podzielam Twoich opini, ale nie zamierzam tu wchodzić w jakąś dyskusję i Cię nawracać:) Chcę tylko powiedzieć, że cieszę się, że masz odwagę nazywać się ateistą, a nie jak inni z uporem maniaka udawać wierzacego (najczęściej niepraktykującego). Bo tradycja, rodzina…etc.

DagnyTaggart
Gość
Kod do wpisania miałam „ooooh” no, przyznam – bardzo pomysłowo – zresztą, tak również skomentowałam sobie prywatnie ten wpis „o o ! właśnie ooo oh” Dobrze napisane. W 100% się zgadzam. Ateistką jestem, w przyszłości nie ukrywam, że mam zamiar przestawić się na level wojującej. Obecnie jestem pod opieką rodziców (14 lat- nie wyrwę się) – chrześcijan(!) Ale olewam, żeby się nie denerwować. Drogą autopromocji chciałabym jeszcze wskazać na mój art. w Czasopiśmie Ego ( w większej części czasopismo wolnościowe- aczkolwiek tworzy się opozycja) art. pt. „Stan upojenia poszukiwany”, gdzie przedstawiając mechanizmy produkcji narkotyków w konspiracji wyraźnie wskazałam czytelnikowi na… Czytaj więcej »
rumber
Gość

W pełni podzielam Twoje przekonania.Ateistą czuję sięjuż od ponad pół wieku.W mojej licznej rodzinie,tylko ja mówię głośno o swych poglądach na temat religji.Część rodziny popiera moje argumenty,ale publicznie boi się okazać poparcie .Zwykła asekuracja i tchużostwo i nie wierzę aby czynnych wiernych katolików było aż 90%

Wierząca15
Gość

Kiedyś rozmawiałam z moim przyjacielem,który jest księdzem i oboje stwierdzilismy,że ateiści też wierzą.Jedną z ich wiar jest to,że załozyli że nie wierzą w żadnego Boga.

SZARA 13
Gość

Ja również jestem ateistką . W domu rodzice próbują to tolerowac , ale w szkole … to co innego . Nie chodzę na lekcje religii , ale na etykę – z tego powodu mam nieprzyjemności w szkole . Nie wiem co zrobić – nie chcę zmieniać mojej „wiary

Pozdrawiam wszystkich ateistów

lavinka
Gość

Cześć.Myślę,że ateizm, zwłaszcza w Polsce, jest w gruncie rzeczy antyklerykalizmem. To znaczy ludzie wierzą w Boga, ale nie odpowiada im wiara „promowana” przez Kościół. Specjalnie użyłam tego słowa (patrz:promocja homoseksualizmu-ten sam idiotyzm).
Najwięcej ateistów jest wśród osób,których rodziny miały dużo wspólnego z Kościołem.
Taki wstręt do kościoła,który przeniesiony został na wstręt do wiary. Wcale a wcale mnie to nie dziwi,choć w zasadzie jestem osobą wierzącą. Tyle,że prawie nigdy do Kościoła nie chodziłam i może dlatego ;-D
Pzdr
lavinka

warszavka.bloog.pl

sylwka
Gość

bardzo ciekawy blog…
jestem osobą wirzącąw boga ale po przeczytaniu zastanawiam się czy tego ni zminić…

KRZYSIEK
Gość

witam. zgadzam się prawie we wszystkim co jest napisane. ja rownierz w żadnych bogów nie wierzę tylko szkoda żę jesteśmy postrzegani jako ludzie drugorzędni i rzadko akceptowani. pozdrawiam

Mirosław
Gość
Nie ma ludzi nie wierzących. Nawet największy ateista wsiadając do samochodu wierzy, że dojedzie do celu = chociaż to nie jest takie pewne.Człowiek jest wolny. Maże wierzyć lub nie. Bogu to nie przeszkadza, i nie przeszkadza Jego rzeczywistemu istnieniu. Bóg był, jest i będzie czy komu się podoba czy nie.Czym jest wiedza człowieka – nawet na dobrą sprawę nie potrafił rozpracować muchy, ani utworzyć źdbła trawy, a zdobywa się na odwagę kwestionować istnienia Boga. Świadczy to o ubóstwie intelektualnym i zarozumiałości, a krótko mówiąc o głupocie. Jeżeli ktoś sądzi, że komputer może sam powstać w wyniku przypadku, wybuchu itp to… Czytaj więcej »
bez jadu;)
Gość

Najważniejsze jest jakim jest się człowiekiem a nie do kogo się modlimy, sam kiedyś nie wierzyłem,ufałem sobie że dam ze wszystkim radę.Jednak później przez innych ludzi wpadłem w takie problemy,że walczyłem z nimi 5lat. 5lat i bez skutku, gdy wszystko było już stracone, powiedziałem „Boże proszę” i wynikło kilka drobiazgów,których nawet nie zauważyłem jako znaczących, a które odmieniły wszystko.Po prostu myślę że ateizm jest dla tych, którzy już nie mają o co prosić w życiu

ta zła
Gość

cóż za bzdury .. zajęło mi kilka godzin czytanie i analiza tego bzdurnego tekstu wy nie macie pojecia o czym piszecie .pisac nie jest łatwo i robia to raczej ludzie inteligentni- żeby była jasnośc wiara w Boga niczego nie ogranicza , masz prawo wypowiedziec sie otwarcie i nikt tego nie zabrania ale nie mam ochoty tego komentowac bo i tak patrzac na twoje ograniczenie myslowe pewnie tego nie zrozumiesz

Starla
Gość
Drogi Ateisto. Powiedz, czy zgodziłbyś się na tej wystawie umieścić również A. Samsona w koszulce „Gwałcę dzieci:)” Czy może pierwszego lepszego więźnia: poćwiartowałem rodziców Według Twojego pojęcia wolności – przecież to też jest wolność. Oni też z dumą mogliby afiszować swoją odmienność. Tak, róbmy co chcemy. Co do ograniczenia wolności do sfery, która nie dotyka drugiego człowieka – „usunęłam ciążę” – jest już poza tą granicą! Porównywanie braku szacunku do życia do „mam okres” świadczy tylko o zaniku rozumienia pewnych podstawowych norm moralnych. PODSTAWOWYCH Co byś zrobił drogi Ateisto, gdyby pewnego dnia Twja 12-letnia córeczka powiedziała – tatusiu, nie mam… Czytaj więcej »
esthera
Gość

rysunek mleczki jest zrozumialy i ma sens,widac, ze obraza organizacje koscielna nie dotyka samej istoty Boga natomiast ten na ktorym jest madonna w ubraniu matki boskiej nie za bardzo, chyba ze mi ktos wytlumaczy, bo ja nie widze sensu.Dla mnie to prostacki zarcik i bezguscie, no ale gusty nie podlegaja dyskusji, przeciez.

Justyna_Anna
Gość

To nie o to chodzi, czy Bóg ma takie czy inne imę. To bez znaczenia. Ważne jest dobro, ważny jest szacunek dla drugiego człowieka, świadomość mozliwości wyboru. I ważna jest siła, żeby nie krzyczeć na zupełnie obcą starsza pania, która nakazuje ci ustroić okno, bo jest święto…

WALDEK
Gość

Chlopie..jest teraz sroda popielcowa-posyp glowe popiolem-maszeruj do spowiedzi.Jdz! i nie grzesz wiecej….

Nikt > Cleo
Gość

cytat z nicka >Cleo< : "No, ale przecież wtedy będzie grzesznikiem..." --------------- Powtarzasz idiotyczne frazesy zaczernięte od głupawego i ciemnego motłochu, nie rozumiejącego drugiego człowieka - w ten sposób stajesz mimowoli w ich szeregach, chociaż deklarujesz TOLERANCYJNOŚĆ. W Katechiźmie Kościoła Katolickiego nie ma żadnego słowa, że homoseksualizm jest grzechem !

Nikt > Cleo
Gość
Cytat z nicka „Cleo”: „Bóg to coś, co jest ponad nami, dobro, miłość, z której nas stworzono, stwórca człowieka i dawca ludzkiego rozumu, duszy. Nie musi mieć imienia ani wizerunku.’ —————– Bóg jest OSOBĄ, która stworzyła Wszechświat i Człowieka z NICOŚCI. Imię Jej brzmi : 1.JAHWEH – hebr.Ten Który Jest 2.JEHOSZUAH – hebr.Jahwe zbawia 3.RUAH – hebr.Duch Te wszystkie są IMIONAMI BOGA. Wizerunek 2 Osoby (Jehoszuah -łac.Jezus) jest odbity na Całunie Turyńskim jak również na tzw.Chustce Weroniki. _____________________ To jest BÓG w którego wierzą Chrześcijanie : 1. Rzymskokatoliccy – 1,o3 mld 2. Ormiańscy – 6 mln 3. Grekokatoliccy – 5.5… Czytaj więcej »
Cleo
Gość
Cytat „Nikt>Andy” Cytat z nicka >Andy< : "Wierzę w Boga ale nie wierzę w kościół." -------------- W jakiego to "BOGA" wierzysz, Andy ? Czy możesz/mogłabyś podać jego imię ? --------------- Bóg to coś, co jest ponad nami, dobro, miłość, z której nas stworzono, stwórca człowieka i dawca ludzkiego rozumu, duszy. Nie musi mieć imienia ani wizerunku. Myślę, że wielu ludzi wyznaje ateizm również dlatego, że chcą sami o sobie stanowić, decydować, nie chcą uznać, że ktoś (lub coś) jest ponad nimi, ma nad nimi władzę. Większość ludzi ma potrzebę czczenia kogoś (czegoś), na przykład boga, bogów, sił nadprzyrodzonych, a kiedy… Czytaj więcej »
Cleo
Gość

Chrześcijanie podziwiają Jana Pawła jako niezwykłego proroka, rozmówcy z Bogiem, świętego i takie tam, a ateiści i wyznawcy innych religii – za niezwykłego, dobrego człowieka, artystę, pacyfistę, polityka, idola. Jestem ateistką, ale w wielu dziedzinach uważam Go za wzór – w przeciwieństwie do dzieciaków czczących półnagą laskę za to, że ktoś napisał tekst piosenki, program komputerowy stworzył dźwięki, a całość została opatrzona jej nazwiskiem (częto zmyślonym lub zmienionym).

Nikt > Andy
Gość

Cytat z nicka >Andy< : "Wierzę w Boga ale nie wierzę w kościół." -------------- W jakiego to "BOGA" wierzysz, Andy ? Czy możesz/mogłabyś podać jego imię ?

andy
Gość
Kaju droga, na spotkania z Georgem W. Bushem także przychodzi wiele ludzi, czy to znaczy, że ma on w sobie moc bożą? Wierzę. Wierzę w Boga ale nie wierzę w kościół. Nie krytykuję też ateistów bo całkowicie rozumiem to, że powątpiewają w istnienie Boga, mi też zdarzają się takie chwile. Nie mogę jednak znieść kiedy ktoś mówi, że „tak, zobaczysz po śmierci jak bardzo się myliłeś, ale będzie już za późno”. Jeśli na prawdę byłabyś wierzącą osobą wiedziałabyś, że Bóg umie wybaczać, co więcej robi to bardzo chętnie. Chyba, że wierzysz w jakiegoś innego boga, który stworzył ludzi zdolnych do… Czytaj więcej »
Nikt > Kaja
Gość

Uzasadnij, proszę, dlaczego według Ciebie Gospodarz blogu, Pan Jerzy Bokłażec, Ateista, jest „na złej drodze” ?

– tylko dlatego, że nie wierzy w istnienie Boga ?

– tylko dlatego, że szuka błędów i nonsensów w życiu hiererchów Kościoła Chrześcijańsko-Rzymskokatolickiego ?

Nie uważasz, że to trochę za mało, aby twierdzić, że droga Jego życia jest zła ?

kaja
Gość

Zal mi Ciebie-naprawdę.Zobaczysz po śmierci co odrzucałes, ale będzie juz wtedy za późno.
Życie człowieka musi miec jakis sens, pocóz by człowiek sie tyle trudził a w jedynym nieprzewidzianym i zaskakujacym dla niego momencie musial umrzec.
Jeśli chodzi o Jana Pawła II to zostawię to bez komentarza.Pokaż mi drugiego na świecie człowieka takiego jak On, który tyle zrobił dla świata i ludzi.CZemu tyle tysięcy ludzi przychodziło na spotkania z nim??????
Bo miał w sobie charyzme i moc Bożą.
Życzę Ci abys zawrócił ze złe drogi życia dopóki masz jeszcze czas.

Nikt > Stasiex
Gość

Ty chudy zbóju – tego co Głupie ciagle za mało.

stasiex
Gość

tego, co Dobre nigdy za wiele.

Nikt > Bohdan Białorucki
Gość
Wiara Chrześcijańska Rzymskokatolicka, jest Uczuciem Miłości do Boga Osobowego w Trójcy, że jako Bóg-Stwórca, stworzył nas na Swój Obraz i Podobieństwo oraz dał nam Wszechświat do zamieszkania, że jako Bóg-Ożywiciel tchnął w nas Życie i jako Bóg-Zbawiciel, wyzwolił nas z Grzechu Pierworodnego, abyśmy mogli, w Łasce Uświęcającej złączyć się z Nim w Wieczności. W odpowiedzi, Chrześcijanin Rzymskokatolicki najpierw miłuje Boga, a potem Bliźniego Swego – taka jest kolejność tych uczuć. Wiara Chrześcijańska Rzymskokatolicka, jest Światopoglądem sensu stricte -najpierw Kreacja potem Ewolucja, istnienie Rzeczywistości Niematerialnej – Boga, o co jest stała pretensja ludzi o Światopoglądzie Ateistycznym. Światopogląd Człowieka, wynika BEZPOŚREDNIO z… Czytaj więcej »
Bohdan Białorucki > Nikt
Gość
Wiara chrześcijańska nie jest ani uczuciem, ani ideologią, ani nawet pewnym katalogiem poglądów (światopoglądem) czy praktyk, lecz przede wszystkim całościowym aktem zaufania Bogu: że istnieje, działa, zbawił ludzi w osobie Jezusa Chrystusa i że człowiek w odpowiedzi powinien umiłować Boga i bliźnich. Owszem, to, w jakiej cywilizacji człowiek się wychował, ma wpływ nie wiele aspektów jego życia, również na poglądy. Jednak wiara chrześcijańska jest powszechna (czyli – z języka greckiego: katolicka) – adresowana w równym stopniu do wszystkich ludzi, zarówno tych żyjących w cywilizacji łacińskiej, jak również do Chińczyków i Eskimosów. Nie za bardzo rozumiem ten Pana „cywilizacyjny determinizm”. Wydaje… Czytaj więcej »
Nikt > Aaron
Gość

Uczucia religijne mają na Ziemi różną postać, w zależności od wyznawanej Wiary. Każdy człowiek patrzy na to z punktu widzenia Cywilizacji, w jakiej został UKSZTAŁTOWANY.
Są Cywilizacje gorsze są i lepsze. Religie też są gorsze, są i religie lepsze.
W religiach gorszych (np.kult Bogini Kali, Kult Quetzalcoatla, Kult Voodoo, współczesne sekty itp.) obrażanie uczuć religijnych z punktu widzenia Cywilizacji Łacińskiej nie istnieje – te pseudo-religie są zagrożeniem dla wolności i życia ludzi.

W jakiej jesteś Cywilizacji ukształtowany – taki będzie Twój Pogląd na Świat !

Aaron
Gość

Caly wywod uwazam, ze jest chybiony. Otoz, kazdy z nas ma prawo oczekiwac, ze bedzie wziety w obrone przez prawo jesli stanie sie przedmiotem ataku. Tym atakiem moze byc nie tylko atak fizyczny ale takze atak psychiczny. Osmieszanie uczuc religijnch jest jedna z form znecania sie i miesci sie w katalogu przestepstw. Osmieszanie uczuc religijnych powinno byc scigane szczegolnie starannie poniewaz dotyczy wielu rownoczesnie a wiec jest atakiem dotykajacym naraz znaczna czesc spolecznosci. Sciganie tych przestepstw.

Nikt > aga
Gość

Właśnie widzę – może pomóc ?

aga
Gość

brak słów

Nikt > A.Zieliński@Wlvacuk
Gość

Mr.Zielinsky, wdzięciołuj Pan coś sensownego w klawiaturę – lubię Pana zindywidualizowaną Merytoryczność i ewidentnie wysublimowaną Znajomość Faktów !

Nikt > Artur Zieliński
Gość
Arturze Zieliński ! —————– Whisky to wódka z jęczmienia lub żyta. Brandy to wódka ze spirytusu z winogron. Brandy i whisky to nie to samo, ze względu na NIEPORÓWNYWALNY SMAK, w nieporównywalnej atmosferze degustowany ! Whisky, to saloon, pub i zapijaczone gęby. Brandy, to salon, raut i elegancja. Polemizowałbym w kwestii GUSTU ! Herezja, jest ODSTĘPSTWEM OD PRAWD WIARY KATOLICKIEJ. To Król Anglii, Henryk VIII zakwestionował te PRAWDY ! Od tego czasu Anglia weszła na drogę HEREZJI, w której tkwi do dzisiaj, nad czym my, Katolicy Kontynentalni, razem z Katolikami Wyspiarzami, ubolewamy ! Tylko przekorą, tłumaczę sobie, Twoją rzekomą „niewiedzę”… Czytaj więcej »
Artur Zielinski
Gość
Witam! Przepraszam za moja chwilowa nieobecnosc spowodowana natlokiem zajec wszelakich i wyjazdem z kraju (wierzcie mi na slowo, jak najbardziej nie z wlasnej woli). Poniewaz Nikt byl laskaw dodac troche chrzanu do dyskusji (nie wiem czy ktos z Was kojarzy brukowego Sapkowskiego i jego genialny wrecz „chrzan dyskusyjny”…?), to ja postaram sie tez cos skrobnac polemicznego. Nie mam zamiaru mieszac sie w historie brandy, bo jak wyraznie zreszta napisalem „odmiana brandy” (czyli po ludzku whisky) jest produkowana absolutnie najlepsza w przegnilych beczkach Szkocji, i miedzy innymi dzieki temu skapstwu smak jest absolutnie nieporownywalny chociazby z Hennessy (niczemu temu doskonalemu koniakowi… Czytaj więcej »
Nikt>Ateista
Gość

Być może mam problemy techniczne z łączeniem się z Netem – być może, zbyt pochopnie odsądziłem Cię od Czci i Wiary !