RAPORT
Julian Tuwim
O film, panie ministrze,
Obrazili się wachmistrze;
O wiersz, panie generale,
Obrazili się kaprale;
O artykuł w tygodniku –
Ordynansi, panie pułkowniku;
O piosenkę, panie majorze,
Żony sierżantów w Samborze;
W radio była audycja:
Obraziła się policja.
Dalej – studenci
Są do żywego dotknięci;
Dalej, księża z Płockiego
Dotknięci są do żywego.
Następnie – związek akuszerek
Ma ciężkich zarzutów szereg:
Że to swawolność, frywolność,
Bezczelność, moralna trucizna,
Że w ten sposób ginie ojczyzna!…
…A po za tym – jest w Polsce wolność.

        Dzisiaj znów o uczuciach – trudno uciec od tego tematu, bo w ostatnich dniach co chwila wstrząsają naszym krajem eksplozje urażonych uczuć. Nie minęło poruszenie po publikacji karykatur Mahometa, kiedy protesty wzbudziła okładka czasopisma „Machina”, na której widnieje reprodukcja jednego z kultowych obrazów katolicyzmu z wmontowaną podobizną znanej piosenkarki. Okładka trafiła do prokuratury, która sprawdzi, czy fotomontaż nie narusza przepisu kodeksu karnego o ochronie uczuć religijnych.

        Uważam, że obowiązujące prawo powinno być przestrzegane. Natomiast zdarza się czasem, że istniejące prawo jest złym prawem – wtedy należy to prawo zmienić. Moim zdaniem złe jest prawo, które traktuje obrazę uczuć religijnych jako przestępstwo ścigane z urzędu, zagrożone karą pozbawienia wolności. Ludzie doznają rozmaitych uczuć i nie podlegają one prawnej ochronie, oprócz uczuć religijnych – tak jakby emocje związane z wiarą religijną powinny być w oczywisty sposób uprzywilejowane.

        Zaskakujące jest to, że osoby religijne broniąc swego przywileju często powołują się na liberalną i egalitarną zasadę, która głosi, iż nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. Ale przecież przepis chroniący uczucia religijne godzi w tę zasadę – bo godzą w nią wszelkie przywileje.

        Zauważmy, że swoboda wypowiedzi jest jedną z podstawowych wolności, zapisanych w konstytucjach państw demokratycznych. Wolności te przysługują każdemu obywatelowi w równym stopniu, a to znaczy, że nie mogą zawężać obszaru swobód innych osób. Tymczasem ci, którzy wzywają do niepublikowania treści obrażających ich uczucia (nazwijmy ich grupą A) chcą poszerzyć obszar własnej wolności kosztem swych współobywateli, na przykład tych, których uczucia są obrażane wezwaniami do autocenzury prasy (grupa B). Ta grupa nie ma do dyspozycji analogicznego przepisu kodeksu karnego, do którego mogłaby się odwołać w reakcji na obrazę.

        Ten przykład pokazuje również, że uczucia nie sprawdzają się jako regulator życia społecznego. Kontrowersyjny rysunek w gazecie można (1) opublikować albo można go (2) nie publikować. Nie ma możliwości pośredniej. Jeśli zdecydujemy się na (1) to obrazimy grupę A, jeśli wybierzemy możliwość (2), wówczas obrażona poczuje się grupa B. Cokolwiek zrobimy, zawsze ktoś może się obrazić.

        Takie konflikty społeczeństwo może rozwiązywać na dwa sposoby: albo zdecydować się na żmudną i trudną edukację społeczną w celu zmniejszenia podatności obywateli na obrazę, albo za pomocą prostej decyzji administracyjnej wyróżnić jedną z grup: liczniejszą, silniejszą, bardziej wpływową, głośniej i częściej mówiącą o swoich uczuciach. W Polsce stosowane jest to drugie rozwiązanie – niesymetryczne, zakładające nierówność uprawnień różnych grup społecznych.

        Oczywiście nie jest tak, że opowiadam się za powszechną swobodą obrażania. Nie zgadzam się natomiast, by pewne uczucia chronić w sposób specjalny i dlatego uważam, że przepis o ochronie uczuć religijnych powinien zostać usunięty z kodeksu karnego. Każdy, kto czuje się obrażony, ma przecież do dyspozycji drogę cywilnoprawną i na tej drodze może domagać się odszkodowania lub przeprosin od osób, których wypowiedziami czuje się dotknięty. Tę drogę uważam za sprawiedliwą, ponieważ nie wyróżnia ona żadnej grupy osób ze względu na ich uczucia lub poglądy.

***

        Kolejną ofiarą gwałtownej erupcji uczuć stał się festiwal „Prawa człowieka w filmie”, który miał się odbyć w Lublinie, w Akademickim Centrum Kultury UMCS. Zaplanowano pokazy filmów, dyskusje, wystawy fotografii i kiermasze – pisze „Gazeta Wyborcza” (21.02.2006). Miała być też wystawa zdjęć sławnych osób pozujących w prowokacyjnych koszulkach Fundacji dla Wolności, np. Kazimiera Szczuka z napisem „Mam okres”, Muniek Staszczyk – „Jestem Żydem”, Tomasz Raczek – „Jestem Murzynką. Były też koszulki z napisami: „Nie płakałem po papieżu”, „Usunęłam ciążę”.

        Mieszkańcy Lublina nie obejrzą jednak tej wystawy, bo rektor UMCS wycofał swoją zgodę po akcji protestacyjnej lubelskiego Centrum Duszpasterstwa Młodzieży. Na swojej stronie internetowej CDM zamieściło m.in. oświadczenie arcybiskupa Józefa Życińskiego, w którym czytamy: Zamiast uniwersalnych praw człowieka otrzymujemy próbę przekształcania dramatu w dowcip wątpliwej jakości. Żeby wprowadzić na koszulkach napis „Mam AIDS” albo „Usunęłam ciążę”, trzeba cierpieć na zanik pewnych elementarnych ludzkich uczuć.

        Po decyzji rektora o zakazie wystawy organizatorzy festiwalu z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka postanowili odwołać cały festiwal. Wystawa miała być próbą podjęcia dyskusji na temat kondycji wolności wypowiedzi w Polsce. Decyzja Rektora musi być uznana za niedopuszczalną formę ingerencji w tę wolność, napisał prezes Fundacji, Marek Antoni Nowicki. Dyskusji więc nie będzie i jest to wymowny sygnał świadczący o dzisiejszej kondycji wolność wypowiedzi w Polsce.

        Moim zdaniem, konflikt w Lublinie wyraźnie pokazuje, że uczucia stają się w naszym kraju narzędziem tłumienia wolności słowa. Bo jeśli rektor UMCS z całą powagą oświadcza, że wystawa oraz treści wydrukowane na koszulkach mogą naruszać uczucia i poglądy wielu osób i uważa to za wystarczający powód do odwołania imprezy, to przecież na tej podstawie można zamknąć wiele innych wystaw, pozwać do sądu dziennikarzy, pisarzy, plastyków, zakazać druku wielu książek. A może nawet zamknąć wszystkie wystawy, niczego już nie drukować, nie kręcić filmów, bo z dużą dozą pewności można założyć, że zawsze się znajdzie grono osób urażonych jakimś poglądem lub sposobem jego ekspresji.

        Lubelski konflikt jest jednak szczególny, bo wykracza poza sferę symboli religijnych i rozgrywa się w sferze świeckiej. Widzimy, że uczucia obrażonych katolików próbują zaanektować tę sferę, naznaczyć ją swoim piętnem i w ten sposób ograniczyć wolność wyrażania pewnych poglądów. Osoby, które wywarły skuteczny nacisk na rektora nie musiały nawet odwoływać się do swych doznań religijnych – wystarczyło, że wspomniały o „elementarnych ludzkich uczuciach”, wyraziły głęboką dezaprobatę wobec umieszczania na koszulkach napisów, które im się nie podobają i wezwały do ich wycofania.

        Nie ulega jednak wątpliwości, że autorzy protestu wywodzą normy swego postępowania ze źródeł religijnych – i oto okazuje się, że głęboko wierzący katolicy uważają za słuszne i wskazane blokowanie sfery publicznej przed niemiłymi dla siebie treściami, czyli stosowanie najzwyklejszej cenzury prewencyjnej. Przeglądając fora internetowe dostrzegłem duże poparcie dla takiej postawy.

        Myślę, że jest to postawa, której można się obawiać, zwłaszcza w kontekście obecnych tendencji politycznych. Profesor Jerzy Bralczyk, zastanawiając się nad językiem i sposobem myślenia nowych elit władzy w naszym kraju dochodzi do takich wniosków: Układ jest prosty: jest dobro i jest zło. Dobro jest zagrożone, więc potrzebuje wsparcia. Za wszelką cenę, nawet odwrócenia znaczeń. No bo przecież przez całe dziesięciolecia cenzura była narzędziem zamykania nam ust i synonimem zniewolenia, a dziś nie jest już zła, ale staje się czymś dobrym, pożądanym. […] To, co w ustach „obcego” jest przekleństwem, wypowiedziane przez „naszych”, których darzymy sympatią, którym ufamy, staje się czymś pozytywnym, wartościowym i ważnym. („GW”, 17.02.2006)

        Incydent lubelski pokazuje, że aktywna, zorganizowana religijność sprzyja takiemu sposobowi myślenia, inspiruje do sięgania po autorytarne środki, do zamykania ust bez wdawania się w zbędne dyskusje.

        Już teraz w Polsce nie wypada publicznie przyznawać się, że jest się gejem lub Żydem, albo że nie myśli się ciepło o poprzednim papieżu. Dziś jest to „tylko” niestosowne, ale jeśli postawa młodych katolików z Lublina zyska szerszą akceptację, stanie się to po prostu niedopuszczalne i zakazane. A ponieważ nigdy do końca nie wiemy, co może obrazić czyjeś uczucia, więc na wszelki wypadek będziemy się powstrzymywać od wyrażania opinii, które zawierają choćby cień kontrowersji. Tak więc w ustroju społecznym, który formalnie zakłada równość wszystkich obywateli wobec prawa uprzywilejowane uczucia stają się wygodnym instrumentem represji.

        Podsumowaniem moich rozważań niech będzie ten oto rysunek, autorstwa Andrzeja Mleczki. Rysunek ukazał się w latach 90. i wówczas nie wywołał protestów, choć artysta sięgnął po symbol krzyża i zestawił go z sierpem i młotem. Należałoby więc przypuszczać, że również dzisiaj nie wybuchną emocje. Ale któż zna wszelkie zawiłości uczuć?

Dodaj komentarz

553 komentarzy do "Nie płakałeś po papieżu? Nie mów tego głośno"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pintapalec
Gość
Just a human being. Mylisz się mówiąc że wyśmiewane i obrażane jest chrześcijaństwo i chrześcijanie.Wiara chrześcijańska pierwszych chrześcijan była wiarą w jedynego boga i jego syna Jezusa i to było prawdziwe chrześcijaństwo.Ale w IV wieku z chrześcijaństwa zachodniego wyrosła sekta kościoła katolickiego która zaczęła odchodzić od chrześcijaństwa i kapłani z tej sekty zaczęli zmieniać nauki Jezusa dla swojej wygody i pazerności i to trwa do dnia dzisiejszego. Wystarczy czytać dokładnie biblię i pisma święte i coraz więcej ludzi zaczyna je czytać i zaczynają krytykować nie chrześcijaństwo i chrześcijan ale kler.Ich obłudę,pazerność,pychę a najbardziej przestępstwa seksualne(bezkarne molestowanie i gwałcenie nieletnie i… Czytaj więcej »
just a human being.
Gość
Według mnie, rzeczą niezrozumiałą jest szerząca się pogarda dla chrześcijaństwa. (Gdy np. obrażany jest islam ludzie mówią o rasizmie itp., więc dlaczego miałby być obrażany chrześcijanizm? Czy właśnie dlatego, że jest tak powszechny?) A przecież to religia miłości i rozumu. Tak, rozumu też, ale zauważmy, że żadne rozważania nie potrafią nam dać takiej siły, by sprostać życiu, jak miłość. Bez interwencji Boga, autor zapewne uważa, iż człowiek jest ‚wytworem ewolucji’. To znaczy, że jest niczym więcej, jak tylko (przepraszam za kolokwializm) „zwierzęciem” z troszkę „większym mózgiem”. Ale człowiek ma wolną wolę. Dokonuje wyborów-tak naprawdę nikt nigdy nie wie, gdzie pójdzie… Czytaj więcej »
Yeva Titymos
Gość
Dlaczego nie wolno obrażać uczuć religijnych? Dlatego, że np. Bóg katolików jest Istotą doskonałą, Stwórcą, więc należy Mu się cześć – z szacunku i najzwyklejszego strachu. W końcu jakby chciał, to by mógł nas rozdeptać jak robaki. Człowieka bezpieczniej jest obrazić, czasem to się nawet opłaca. Informacje w gazetach na tym bazują. Co do koszulek – dobra, ktoś nie płakał po papieżu, okej. Gdybym miała z kimś takim rozmawiać spytałabym z ciekawością „czemu” nim bym go „potępiła”, a nuż wysunie ciekawe argumenty. Tylko kiego coś takiego pisać na koszulce? Wydaje mi się, że jakby ktoś miał na coś, zjawisko jakieś,… Czytaj więcej »
aaaaaaaaa
Gość

„Lepsze…tak lepsze.Psychiatra proszony jest o zajrzenie na tego bloga,powtarzam psychiatra…”

dlaczego ? bo ktoś nie wierzy w głupoty typu bóg (celowo napisane z małej litery) jak można wierzyć, że gościu, który był nieżywy po3 dniach wstaje 🙂 albo że przeżył 30 czy chuj wie ile dni na pustyni. lol średniowiecze się już skończyło.

onan barbarzyńca
Gość

„podaj chociaż jeden przykład ,czegoś co jest nieograniczenie dozowlone i nie szkodzi w swym nieograniczeniu????????????”

Walenie konia i pocieranie broszki 🙂

Zioom
Gość

Mam problem z moimi rodzicam.Oni nie chcą się zgodzić na to żebym była ateistką i za nic nie mogę ich przekonać a ich główny argument to co ludie powiedzą itp.Tak więc ja chciałabym z kimś o tym pogadać.Piszcie na ten nr gg:4820668

Tomasz
Gość

Przeczytałem boga urojonego i obejrzałem 1 cz. filmu. Rewelacja. Chcę od 2-ch lat dokonać apostazji. Niestety brakuje mi światków.

Tomasz
Gość

Przeczytałem boga urojonego i obejrzałem 1 cz. filmu. Rewelacja. Chcę od 2-ch lat dokonać apostazji. Niestety brakuje mi światków.

Marta
Gość

Czytając te notatki poczułam powiew… Świeżości? Prawdy? Optymizmu?
Dziękuję za ateistycznego bloga w kraju zdominowanym przez katolicyzm, za odmienny pogląd w miejscu, w którym każdemu od urodzenia przypisuje się chrześcijaństwo.
Dziękuję za przypomnienie, że niezależnie od poglądów można zachowac tolerancję i kulturę.
Poczułam przypływ wiary… W człowieka, dobro i lepszy świat 🙂
To naprawdę nie zależy od nadprzyrodzonych bytów. Zależy tylko od nas.
Pozdrawiam!

Psychiatra dla ciebie
Gość

Lepsze…tak lepsze.Psychiatra proszony jest o zajrzenie na tego bloga,powtarzam psychiatra…

antek
Gość

dobry artykuł oj ciężkie jest życie ateisty wśród otaczających nas i nietolerancyjnych katolików szczególnie tych starszych wiekiem ale zmienia się to z roku na rok, a młodzi nie bardzo chcą ich zastąpić

Administracjaumk
Gość

Genialny blog! zdecydowanie dodaje do ulubionych!

http://www.administracjaumk.pl

maria
Gość

Mała dygresja, podsumowując: zdecydowanie religia daje to, co odbiera ateizm.
Pozdrawiam

paulina
Gość

Mała techniczna uwaga. Owszem, istnieją bakterie zdrowia, jest ich nawet całkiem sporo. Żyjemy z nimi w symbiozie i organizm pozbawiony ich nie radziłby sobie najlepiej.
Pozdrawiam!

Realista
Gość
Uważam, że cała ta debata o ateizmie nie ma najmniejszego sensu. To gadanie po próżnicy.Szczególnie, że ateiści skupiają się na tym, jak to ludzie wierzący są zaślepieni, nietolerancyjni, najlepiej żeby ich nie było. Przecież oni jawnie próbują przekabacać ludzi na swoją stronę. Co ich obchodzą inni ludzie? Niech sobie założą kółka wzajemnej adoracji, na których będą próbować przekonać siebie nawzajem, że mają rację.Przecież skoro Boga nie ma i po śmierci zmienią się w kupę atomów,to przecież ze zwykłą kupą atomów nie ma sensu rozmawiać. A tak w ogóle, nawet jeśli spojrzymy na to z innej strony, od strony rozwoju ludzkich… Czytaj więcej »
belfer
Gość

Jestem pod wrażeniem. Jak to mówią, dobrze mądrego posłuchać.

basia
Gość

Zachęcam Was wszystkich do przebaczenia. Zwłaszcza teraz w okresie Wielkiego Postu. Przebaczcie sobie, Panu Bogu i wszystkim ludziom, jakich spotkaliście w swoim życiu.
Jest taka przepiękna modlitwa. Wystarczy wpisać w google – „Modlitwa przebaczenia”. Spóbujcie a odmieni się wasz świat.

JakNajbardziejAteistka
Gość
Jestem pod wrażeniem że są na świecie jeszcze tak mądrzy ludzie jak Pan. Kiedyś wierzyłam w istnienie Boga i przyznam że było to pokierowane przez rodziców. Po śmierci taty przestałam wierzyć,później na przełomie czasu jeszcze bardziej się w tym umacniałam. i uważam że wcale nie jestem jakaś gorsza czy mniej szczęśliwa. Bóg to fikcja i taka jest prawda. a dzięki takim ludziom jak Pan ta farsa w końcu zostaje ujawniana. I myślę że po przeczytaniu tego bloga potencjalny katolik nie powie że rzuca wiarę w Boga. To nie zadziała od razu, ale ten wierzący zacznie zwracać większą uwagę na fakty… Czytaj więcej »
cosiek
Gość

Chciałabym być ateistką,ale nie mam jeszcze ukończonych 18 lat,a moi rodzice myślą że sobie to po prostu wymyśliłam.Teraz juz nawet nie chcę z nimi o tym rozmawiać,bo to i tak teraz jest bez sensu.Ale w przyszlości ateistką będę na pewno:)

wlodek
Gość

ateizm to faszyzm komunizm liberalizm od nich samo zlo mory zlodziejstwa dewiacje ateista to stworzenie podobny doCzłowiek spętany kajdanami grzechu przestał kochać drugiego człowieka.Nie potrafi nawet zrozumieć siebie samego Bóg jednak nie pozostawił człowieka pod władzą śmierci szatana.Już w chwili wydania sprawiedliwego wyroku za popełniony grzech zapowiedział zwycięstwo nad kusicielem,które miało się dokonać za sprawa potomka niewiasty.Przez wiele lat ludzkość była przygotowana do przyjęcia daru zbawienia,które miało ludziom zostać ofiarowane w Jezusie Chrystusie

wlodek
Gość

cale zlo swiata to ateista, ateista to tepy czlek bo kazdy inny czlowiek jak cos nie wie to nie mowi ze czegos nie ma ateista nie ma dowodu na brak Boga a twierdzi ze go nie ma gdybym miał mentalność ateisty to na kazdego mówił bym debil bo jak Boga nie mozna zobaczyc tak i rozumu nie mozna stwierdzic ze on jest ale debil ateista tego nie pojmuje

wlodek
Gość

Świat bez Boga – Światem bez nadziei

Nadzieja na ustanowienie sprawiedliwego i doskonałego świata „dzięki osiągnięciom nauki i naukowo uzasadnionej polityce” jest niemożliwym do zrealizowania złudzeniem. Prawdziwa
i jedna nadzieją na lepszy świat jest Bóg

Świat Bez Boga to świat niepokoju Świat łez lęku to świat eutanazji brak nadziei, to mord miliony niewinnych dzieci, to rozbite rodziny w imię wolności w imię kopulacji HIV i ADIDAS
co daje ateizm bol smierc nawet dzieci w łonach ich matek brak milości dla ojca i matki eutanazja wielcy ludzie ateizmu hitler stalin

Stepień
Gość

yo Debile. kto w Boga nie wierzy ten jest pustym, kretyńskim o bezmyślnym wyrazie twarzy bachorem. co to za strona?? co to za ludzie?? DO KOŚCIOŁA DEBILE!!

basia
Gość

Autorze tej strony jeśli ją zrobiłeś na poważnie to odpowiedź na moje pytania. Trochę ich już zadałam i niestety zero odpowiedzi. Skoro usnąłeś komentarz z adresem mojej strony to znaczy że istniejesz.

edyta-ateistka
Gość

ja tez jestem ateistom sle slyszalam ze trzeba wykonac jakies zadania np wrzucic zapalke palacom sie do kosciola bo** prosze o odpowiedz jak najszybciej a dowiedzialam sie o tym od kolezanki ze tak trzeba zrobic ze trzeba wykonac jakies trzy zadania jak trzeba to musze zrobic to jak najszybciej bo chcem byc do konca ateistka:*:*:*:*buziaki dla ateistow muaaaaaa…

anon
Gość

Mówi się, że silny ateizm jest religią, bo bayesiańskie prawdopodobieństwo istnienia jakiegokolwiek bytu nigdy nie jest równe zeru. Stąd to zamieszanie.

ma
Gość

Moi Kochani.Nie ekscytujcie się,już niedługo przyjdzie islam i wyrówna…

lex
Gość

Usłyszałem kiedyś coś podobnego, jak w tytule:

„Jesteś gejem? Nie mów tego głośno!”

basia
Gość
Ateista, kwestionując fakt istnienia Boga i samą możliwość zaistnienia cudownych zdarzeń, staje się niewolnikiem doktryny, w którą wierzy. W ten sposób ogranicza sobie zakres i wolność w poszukiwaniu Prawdy, ponieważ z góry zakłada, że nie może istnieć nadprzyrodzona rzeczywistość, która wymyka się empirycznemu doświadczeniu człowieka. Ateiści stają się więc zamkniętymi na ostateczne poznanie Prawdy niewolnikami własnej ideologii. Wielu z nich z wielką żarliwością prowadziło i prowadzi nadal krucjatę skierowaną przeciwko wierze w Boga, przeciw religii i ludziom wierzącym. Zniewoleni ideologią ateizmu, pragną uspokoić dręczący ich niepokój sumienia przez radykalne odrzucenie możliwości odkrywania duchowego wymiaru rzeczywistości na drodze poznania, którą proponuje… Czytaj więcej »
kos prawie chrześcijanin
Gość

ateiści są lepsi od wielu chrześcijan bo są szczerzy wiele chrześcijan wierzy w boga tylko wtedy gdy go potrzebują lub mają go na górze daleko od nich popełniają grzech i myślą że wystarczy się wyspowiadać ja wierzę ale nie kocham boga

bąbel
Gość
Na wstępie powiem że to fajny pomysł że ktoś stworzył bez udziału rzeczy nadprzyrodzonych taką stronę. Jak byłem młodym to wiadomo wpojoną miałem religię bo tak przekazali mi rodzice a rodzicom ich rodzice. Człowiek tak wychowany nie mógł myśleć inaczej niż to co nam przekazywano przez wieki. Ale po latach zdobywania doświadczenia i kiedy człowiek zaczął naprawdę już używać w pełni swój mozg to stwierdziłem na co mi jakieś wiary i religie jak bez tego żyje się lepiej i nie bierze się udziału w utrzymywaniu nierobów. Wiadomo już jak powstała ziemia jak to się działo że jest życie na ziemi.… Czytaj więcej »
pytek
Gość

JAK I GDZIE ATEIŚCI CHOWAJĄ ZMARŁYCH?

basia
Gość
Do autora strony i nie tylko: Zanim odrzucisz wiarę poznaj lepiej jej znaczenie i sens. Nie ma bowiem gorszego głuchoniemego, od tego, kto po prostu nie chce słuchać. Nie ma gorszej ślepoty, jak ta, gdy człowiek nie chce widzieć. Na Twoim blogu przeczytałam nadinterpretację słów z Biblii, w której twierdzisz że Bóg straszy ludzi piekłem jak nie odwzajemnimy Jego miłości. Napiszę coś co dowiedziałam się od pewnego bardzo mądrego księdza, który lepiej wczytał się w słowa Pisma Świętego. Otóż Piekło to miejsce odrzucenia Boga. W chwili śmierci do każdego przyjdzie Jezus. Ale o duszę będzie również walczył szatan, który będzie… Czytaj więcej »
basia
Gość

CZy ateista wierzy w miłość?

ola1013
Gość

długo już czytam blog niejakiego Kominka, który bardzo odbiega stylem od tego, ale jest równie ciekawy. polecam. fajnie się czyta teksty Kominka z jego cięta ripostą.

ola1013
Gość

boshe, dzisiaj jade na sunrise festival a musze siedziec w pracy… juz sie doczekac nie moge. ktos z blogerow jedzie moze? fajnie byloby sie spotkac z kims o podobnym swiatopogladzie i niecheci do religii, glownie monoteistycznych.

ola1013
Gość

Ale mnie wena naszła heh:) Gdzie jesteście komentatorzy? Pogadałabym z kimś.

ola1013
Gość
patrzysz w niebo, widzisz obraz przestworzy. pytasz skad to sie wzielo? myslisz, ze on to stworzyl? czlowieku przejzyj na oczy. pomysl i popatrz ktora droga kroczysz. cala ta historia to tylko teoria stworzona przez czlowieka. brak poparcia w faktach, widac to z daleka. glupota i naiwnosc – oto na czym jest oparta. kazda religia w jednej ksiedze zawarta. pseudo kaplani robia z ciebie niewolnika, mala marionetke, poslusznego zolnierzyka. wpajaja ci wartosci niszczac twoje superego, dla dobr materialnych i tylko dlatego. popatrz, pomysl czy warto, przekreslic zycie jedna czarna karta, przejsc przez zycie z pokora bez brozglosu, czy byc wolnym czlowiekiem… Czytaj więcej »
ola1013
Gość

Własie nudzę się w pracy i trafiłam na ten blog. Polecam gorąco książkę Dowkinsa „Bóg urojony”. Szczególnie nieateistom. Fajny blog. Pozdrawiam.

ksywa
Gość

Jest to typowe dla tych którzy są nie rzetelni i lubią kamuflować się. Kto wymyślił zmianę nazwisk w celach kamuflażu. Ten sam sposób myślenia dotyczy tzw. ateistów. Wiele z tych tzw. ateistów nie wie, że to pomysł żydowski. Najprostrzy, neutralny zdawałoby się sposób walki z jakąkolwiek religią.
Nie muszę rozwijać tego wątku.
Ponieważ, kto wie ten zaprzeczy, a głupek i tak nie zrozumie.
Pa…ateiści.

justka
Gość

Współczuje tym którzy w Boga nie wierzą.Widocznie nigdy nie miałeś w życiu poważnych problemów skoro wydaje ci się że sam możesz sobie ze wszystkim poradzić. Dopiero kiedy jesteśmy bezradni i nic już sami nie możemy zrobić prosimy Boga żeby nam pomógł.Dzięki temu że wierzę w Boga nie wylądowałam w szpitalu dla psychicznie chorych ani nie popełniłam samobójstwa kiedy mój mąż był bardzo ciężko chory.Oboje wierzyliśmy w to że wyzdrowieje jeśli będziemy się modlić i wyzdrowiał.

MArti.NO
Gość
Byłem katolikiem niepraktykującym nie biłem się z myślami nie miałem wewnętrznej wojny jak to opisuje autor (z powodu zakazów nakazów jakie daje nam kościół ) ja to olewałem ale…miałem wypadek drogowy i przez prawie miesiąc lekarze walczyli o moje życie w tedy to właśnie skosztowałem nie skończenie wielkiej dobroci, miłości,spokoju ducha. Przeżyłem śmierć kliniczna i byłem za tym murem, i po czułem na sobie to co tam jest. Widziałem rozmawiałem z zmarłymi (rodziną ) i wcale nie wyglądali w tej wersji jakich pamiętamy ich z zdjęć, wspomnień, opowiadań. Jest całkiem inaczej porównując do życia ziemskiego jedno co jest tu i… Czytaj więcej »
wierzacy
Gość

Można niekiedy wierzyć i nie rozumieć,
można też rozumieć i nie chcieć wierzyć,
ale – jak długo? I jak bardzo na serio?
ks. J. Tischner, (Myślenie według wartości)

McClou
Gość
Hej! Świetny blog. W zalewie płycizny intelektualnej i powszechnego niedorozwoju mózgowego – ten wyróżnia się stylem i miażdży konkurencję. Cóż, mądrość sama się obroni. przeraża mnie tylko ogromna fala wielce oburzonych komentarzy pisanych przez fanatyków. Ktoś tam np. pyta się naiwnie autora : „…jak możesz myśleć, że sam jesteś w stanie kierować swoim życiem?”. OK. odpowiem tej osobie: ja np. mogę się zgodzić z tezą że nie jeste panem i władcą własnego życia – nawet droga którą wybrałem – to nie ja ją wybrałem. jestem słaby i nieporadny. naprawdę. Nieoświecony, ślepy, jak dziecko we mgle na tej drodze życia… a… Czytaj więcej »
anty-ateista
Gość

To co piszesz, to sterta bredni człowieka, który sie upił odrobiną -podkreślam ODROBINĄ- rozumu i beczką pychy …
Do spotkania na Sądzie Ostatecznym 🙂

Renata
Gość

Doceniam intelektualny wymiar wszystkich przemyśleń oraz naukowe i badawcze sposoby myślenia o wierze. Jednak nie potrafię mysleć o braku wiary w moc nadprzyrodzoną, kiedy sięgam do swoich doświadczeń. Mam wrażenie, że każdy, kto odrzuca wiarę, nie przeżył tak naprawdę niczego prawdziwie traumatycznego. Ja przeżyłam – i wiem – że żaden człowiek nie dał mi takiej siły do walki i takiej zgody na złożenie broni jak mój Bóg – bóg wszystkich Chrześcijan.

Kajot
Gość

Uważam, ze do naszego kodeksu karnego należy wprowadzić zapis o ochronie wszelkiego rodzaju uczuć. Nie rozumiem dlaczego tylko uczucia religijne mają posiadać wyłączność na ochronę i tylko ich obraza jest ścigana z urzędu? Weźmy chociażby takie, jak uczucie miłości bliźniego, które jest głęboko zakorzenione w ideologii chrześcijańskiej. W czym jest ono gorsze od uczuć religijnych fanatycznego katolika?

kajot
Gość

Ateista, to człowiek, który nie odczuwa potrzeby istnienia Boga.
Ludzie, którzy wierzą ,że Bóg istnieje, lub negują jego istnienie znajdują się na tej samej płaszczyźnie intelektualnej.

matt
Gość

W dzisiejszych czasach normy prawne i moralne są bardzo jasne i mądre, bo przecież wypracowane przez pokolenia. Religia zawsze była wartością nadrzedną dla każdego wierzącego człowieka. Dlaczego więc nie może być normą, której zbrukanie będzie regulowane prawnie? Uważam, że podobnie jak za jazde pod wpływem alkoholu, posiadanie narkotyków czy inne tym podobne wykroczenia, ludzie nie szanujący religii powinni być karani. Śmieszne by było gdybym np. ja – katolik nie mógł iść do sądu, bo ktoś na plakacie Jana Pawła II napisał coś obelżywego? Uważam że moralności trzeba uczyć, a organy prawne są podobno najlepszymi nauczycielami.

winia
Gość

czemu od razu po narodzinach zostaje nam udzielony chszest..czy to nie powinna byc nasza indywidualna decyzja w co wierzymw a w co nie tylko ktos podejmuje z a nas tą decyzje nie rozumiem tego..