Religia żywi się mitami i religia tworzy mity. Religijna doktryna najpierw zakorzenia się w glebie mitu, a następnie owocuje licznymi nowymi iluzjami, którymi sycą się jej wyznawcy. Dziś chciałbym się zająć jednym z tych złudzeń, bardzo rozpowszechnionym, jakim jest przekonanie o pozytywnej roli religii w społeczeństwie. Naturalnym dopełnieniem tego przekonania jest obawa przed ateizmem, który – zdaniem jego przeciwników – niechybnie wyrządziłby nieobliczalne szkody społeczne, gdyby pozwolić mu na swobodny rozwój. Jeden z czytelników mojego bloga napisał: Gdyby dzisiaj ateiści utworzyli gdzieś na świecie państwo, no… jakiś twór społeczny kilkumilionowoosobowy czy więcej, doszłoby tam również do okrutnych mordów i rzezi na tle….– nie, bez żadnego tła, bo taka jest natura człowieka.

        No właśnie, co by było, gdyby… Ale czy jesteśmy skazani tylko na domysły? Otóż nie, ponieważ ateizacja wielu społeczeństw jest faktem, chociaż między Tatrami a Bałtykiem jest to fakt rzadko analizowany. A naprawdę warto przyjrzeć się temu zjawisku, bo z porównania społeczeństw religijnych i ateistycznych wypływają ciekawe wnioski. Pomoże nam w tym artykuł amerykańskiego socjologa Phila Zuckermana pt. Atheism: Contemporary Rates and Patterns. Jest to rozdział z książki The Cambridge Companion to Atheism pod redakcją Michaela Martina, która ma się ukazać pod koniec roku.

        Autor artykułu wykonał żmudną pracę, zbierając wyniki badań socjologicznych, przeprowadzonych w wielu krajów świata, w których pytano ankietowanych, czy wierzą w Boga lub bogów (polską wersję tabeli, obejmującej 50 państw z najwyższym odsetkiem niewierzących, zamieściłem tutaj). Następnie Zuckerman zestawił te wyniki z oenzetowskim Raportem o rozwoju społecznym z 2004 roku, który zawiera listę 177 krajów, uszeregowanych pod względem stopnia rozwoju społecznego. Wskaźnik rozwoju składa się z trzech komponentów: długości życia, poziomu edukacji (miarą jest poziom analfabetyzmu oraz średni czas edukacji) oraz dochodu na głowę mieszkańca, skorygowanego o lokalne koszty życia. Nie jest to więc kryterium czysto gospodarcze – autorom raportu chodzi przede wszystkim o względy społeczne i kulturowe, powiązane z materialnym poziomem życia.

         Okazuje się, że w czołówce państw najlepiej rozwiniętych znajdują się prawie wyłącznie kraje o wysokim wskaźniku ateizmu organicznego. Co to jest ateizm organiczny? Otóż autor zwraca uwagę na istotne różnice między tymi państwami, w których ateizm był lub jest elementem oficjalnej ideologii, narzucanej społeczeństwu przez władzę (taki ateizm określa jako przymusowy), a tymi, w których ateizm rozwija się samoistnie, bez ingerencji władz, a więc jest „organiczny”. Do tej pierwszej grupy należą państwa komunistyczne lub pokomunistyczne (Chiny, Korea Północna, Wietnam, byłe republiki radzieckie) gdzie gospodarka jest słaba, szerzy się korupcja, a swobody obywatelskie – w tym wolność słowa – są ograniczane. Jest to potwierdzenie ogólnej prawidłowość, że żaden przymus, bez względu na typ ideologii, która ma go uzasadnić, nie sprzyja rozwojowi społeczeństw.

        Natomiast społeczeństwa, gdzie dobrowolnych ateistów jest wielu – np. w takich krajach, jak Szwecja, Norwegia, Japonia, Francja – należą do najzdrowszych, najbogatszych, najbardziej wykształconych i cieszących się największymi swobodami obywatelskimi. Ogólnie, niemal wszystkie państwa spośród 25 najwyżej sklasyfikowanych pod względem rozwoju społecznego (oprócz Irlandii) znajdują się również w czołówce rankingu krajów o najwyższym odsetku osób niewierzących – i osób tych wciąż przybywa, nawet w katolickiej Irlandii, gdzie liczba ateistów w latach 1991-2002 wzrosła dwukrotnie. A z drugiej strony, w kilkudziesięciu krajach najsłabiej rozwiniętych, zamykających oenzetowską listę, (m.in. Etiopia, Mozambik, Burundi, Mali, Niger) odsetek ateistów jest znikomy, zazwyczaj poniżej jednego procenta.

        Korzystając z danych ONZ, WHO i innych organizacji, Phil Zuckerman bada również wskaźniki, dotyczące takich problemów społecznych, jak ubóstwo, analfabetyzm, dyskryminacja kobiet, zabójstwa i samobójstwa, śmiertelność niemowląt. Z analizy tych wskaźników dla poszczególnych krajów wynika, że w społeczeństwach silnie religijnych te negatywne zjawiska (z wyjątkiem samobójstw) występują zdecydowanie częściej i są głębsze niż w krajach, gdzie odsetek niewierzących jest wysoki.

        W podsumowaniu Zuckerman pisze: …nie zamierzam sugerować, że powszechna wiara lub niewiara w Boga staje się przyczyną zdrowia społecznego lub społecznych patologii. Staram się po prostu jasno pokazać, że wysoki poziom niewiary w Boga w danym społeczeństwie nie doprowadza społeczeństwa do ruiny, a wysoki poziom wiary w Boga nie zapewnia społeczeństwu pomyślności. Należy to wyraźnie podkreślić, ponieważ aktywni politycznie teiści często zrównują ateizm z przestępczością, niemoralnością i społecznym rozkładem. Zarówno islamscy fundamentaliści w Iranie, jak i chrześcijańscy fundamentaliści w stanie Indiana głośno przekonują, że wiara w Boga jest „dobra dla społeczeństwa” – jako największe panaceum – a odrzucenie wiary w Boga jest dla społeczeństwa złe. Powyższa analiza pokazuje, że taka teza jest zdecydowanie błędna.

        Warto zauważyć, że wnioski Zuckermana – choć przytoczone przez niego dane obalają tezę o niezbędności religii jako podstawy społecznego dobra – są bardzo ostrożne. O tym, że ateizm nie jest szkodliwy, a wiara w Boga nie przynosi społeczeństwom wyjątkowych korzyści moglibyśmy przecież mówić również wtedy, gdyby wszystkie wskaźniki uwzględniające rozwój oraz zjawiska patologiczne były mniej więcej podobne w społeczeństwach silnie religijnych i tych, gdzie religijność jest słaba. A przecież nie są podobne – społeczeństwa głęboko religijne wypadają w tych statystykach wyraźnie gorzej.

        Z drugiej strony, ostrożność autora jest o tyle usprawiedliwiona, że swoje wnioski formułuje on na podstawie danych statystycznych, które pokazują jedynie korelacje, a nie związki przyczynowo-skutkowe. Te dane nie pozwalają nam z cała pewnością stwierdzić, że (1) wiara religijna sprzyja społecznemu złu; równie dobrze mogą prowadzić do konkluzji, że (2) religijność znajduje korzystne warunki rozwoju tam, gdzie ludzie cierpią nędzę i głód, gdzie nie mają dostępu do oświaty, gdzie ich bezpieczeństwo i zdrowie jest zagrożone.

        Jednak tezy (1) i (2) wcale nie muszą się wykluczać, obie mogą być prawdziwe. I myślę, że obie są prawdziwe, choć żeby znaleźć silne argumenty na poparcie tezy (1) należy uzupełnić wyniki badań statystycznych o wiedzę wykraczającą poza te dane. Pisałem już na ten temat, w notce o złu religii, teraz więc skupię się tylko na jednym aspekcie negatywnej roli religii: opóźnianiu rozwoju społeczeństw.

        Wróćmy zatem do listy najlepiej rozwiniętych państw; kraje z czołówki rankingu, choć jest między nimi sporo różnic kulturowych, pod pewnym względem są bardzo podobne – łączy je ustrój: sprawnie funkcjonująca liberalna demokracja. Jeśli więc ktoś nas zapyta o najbardziej prawdopodobną przyczynę pomyślnego rozwoju tych krajów, to raczej nie pomyślimy o religii lub ateizmie, lecz wskażemy na rozwinięte instytucje demokracji i utrwalone obyczaje demokratyczne.

        Nie możemy jednak zapominać, że nowoczesna demokracja kształtowała się w opozycji do religijnych koncepcji społeczeństwa; był to swoisty proces wyzwalania się spod wpływów religii – emancypacji struktur władzy, organów państwa, instytucji naukowych i oświatowych, a także moralności i obyczajów. Katolicyzm, dominujący w naszym kręgu kulturowym, przez półtora wieku zdecydowanie potępiał demokrację, a i obecnie ciska na nią gromy – o czym pisałem w tekście Jan Paweł II i demokracja. A więc jeśli swobody obywatelskie, wolność słowa, równość obywateli wobec prawa, poszanowanie praw mniejszości są dla nas cennymi wartościami, to pamiętajmy, że musiały one – i w wielu sytuacjach nadal muszą – bronić się przed zakusami religii, dla której pluralistyczne społeczeństwo nie jest wygodnym środowiskiem.

        Kilka lat temu napisałem w jednym z artykułów, że „świat nie zna przypadków, aby społeczność zorganizowana wedle zasad wiary dobrze chroniła życie, godność i wolność człowieka”. Dostałem wówczas kilka e-maili od osób, którym to zdanie bardzo się nie podobało. Niestety, żadna z tych osób nie potrafiła wskazać – w przeszłości lub teraźniejszości – przykładów, które przeczyłyby mojemu twierdzeniu. I nic dziwnego: funkcjonowanie społeczeństw zorganizowanych według zasad wiary religijnej możemy dziś zaobserwować na przykładach Iranu czy Arabii Saudyjskiej; a jeśli chodzi o przeszłość, to historia chrześcijaństwa dostarcza aż nazbyt licznych przykładów systemowej przemocy, zbrodni, nienawiści i dyskryminacji.

        Dlatego kiedy słyszę czasami wezwania do „nowej ewangelizacji Europy”, mam nadzieję, że nie zostaną one zrealizowane. Mam nadzieję, że nie uda się odwrócić biegu historii w sytuacji, gdy grupa krajów najintensywniej uczestniczących w budowaniu naszej cywilizacji i kultury stopniowo wyzwala się z wiary w religijne mity. Kraje te pokazują, że potrafią zapewnić swym obywatelom wolność osobistą i bezpieczeństwo, edukację i opiekę zdrowotną, dostęp do zdobyczy nauki i techniki, możliwości uczestnictwa w kulturze w stopniu znacznie większym niż państwa, w których religia odgrywa znaczącą rolę. Pokazują nam, że lepszy świat, to świat, w którym jest mniej religii, a więcej prawdy, dobra, wolności i szczęścia.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Lepszy świat – światem bez religii"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
~Aleksaner
Gość

Ateizm jest bardzo perfidnym narzędziem w rękach mocy zła by ludzi „INTELIGIENTYCH” czynić wielkimi TĘMPAKAMI na ziemi , a po śmierci ciała wiecznymi NIEWOLNIKAMI – PIEKŁA doznającymi niewyobrazalnej męki OGNIA i cierpienia i nienawisci szatana i jego demonów z jednego powodu ze ” DOBRZY ATEISCI” ze zwykłej złości i ślepoty odrzucili PIĘKNO, DOBRO, ŻYCIE , ORAZ WIECZNĄ MILOŚĆ OJCA- ŻYWEGO BOGA !!!!!!!!! . Możecie to wysmiać do czasu ????????? UWIERZYSZ KIEDY? KIEDY BEDZIECIE W PIEKLE? WTEDY BEDZIE ZA PÓZNO !!!!!!!!!!!!!!!!!!! TERAZ PÓKI ZYJECIE OPAMIETAJCIE SIE. Były wojujący ATEISTA .