Miłość bez zobowiązań

Któż nie chce być kochanym? Również i ja mam w sobie to pragnienie, a więc nic dziwnego, że jakiś czas temu mocniej zabiło mi serce, kiedy ksiądz Tomasz – który, jak sądziłem, już na zawsze się ode mnie odwrócił – niespodziewanie zawitał na mój blog i w krótkiej notce wyznał: kocham Was wszystkich…. Wszystkich, a więc również i mnie. Człowiek zwany Jezusem kazał kochać bliźnich i najwyraźniej ksiądz Tomasz postanowił to zalecenie wypełnić. Wprawdzie oznajmił przy okazji, że rozmowa ze mną nie ma sensu, ale rozumiem, że kocha mnie w milczeniu.

O miłości napisał też inny z moich gości, kaczuchowo, który przypomniał, że fundamentem katolicyzmu jest miłość boga i bliźniego…. Nie wykluczył jednak, że statystyczna większość ludzi „religijnych” nie rozumie do końca do jakich podstawowych rzeczy wzywa ich religia. Przesłanie tej religii musi być zatem niezwykle skomplikowane i zawiłe, skoro dla większości wiernych nie jest ono w pełni zrozumiałe. Z pewnością jednak jasność w tej materii mają ci, którzy osiągnęli heroiczny stopień cnót teologicznych i kardynalnych 1, czyli po prostu święci Kościoła. Oni z pewnością wiedzą, co to znaczy kochać bliźniego. Zobacz więcej

Jak kochacie ateistów?

W poprzedniej notce zaproponowałem wymianę bannerów, również takich, które reklamują strony religijne. Ta oferta na razie nie spotkała się z żadnym odzewem (jeśli nie liczyć linku wymienionego z Liberatorem, za co bardzo dziękuję), natomiast wywołała liczne i żywe komentarze moich gości. I tym razem nie zawiodłem się na eliaszu, którego wypowiedzi zawsze stanowią dla mnie cenną inspirację.

ELIASZ: Co za bzdury! Zacytowane przez Ciebie słowa Jezusa nie są żadnym „postulatem otwartości” ani nie obligują chrześcijan do reklamowania stron ateistów. To jest po prostu wezwanie do prawdziwej miłości bliźniego – takiej, która nie kieruje się względami wzajemności.
ATEISTA: O właśnie, świetnie to ująłeś! Dokładnie o tym myślałem, choć użyłem ostrożniejszych sformułowań, bo nie śmiałbym nikomu sugerować, aby zechciał mnie pokochać. Skoro jednak sam tak rozumiesz zacytowane przeze mnie słowa – tym lepiej. Zobacz więcej

Ateista zaprasza wierzących!

Otworzyłem dział Ciekawe strony, poświęcony wymianie bannerów z autorami witryn o tematyce nie tylko ateistycznej. Więcej szczegółów pod linkiem, wspomnę tylko, że moja propozycja dotyczy również stron religijnych. Skąd ten pomysł? Otóż pewnego dnia, przeglądając katolickie strony internetowe uświadomiłem sobie, że na żadnej z nich nie widzę bannerów reklamujących strony ateistyczne. Nie wątpię, że chrześcijańscy właściciele religijnych witryn proponują ateistom taką reklamę, bo zobligowani są postulatem otwartości, sformułowanym przez Jezusa: Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (Mt 5:46-47). Pewnie jednak ateiści, nie mając kodeksu moralnego, który stawiałby im tak wysokie wymagania, odrzucają przyjazne gesty chrześcijan i odmawiają reklamowania się na stronach religijnych.
Chciałbym choć po części zatrzeć złe wrażenie, jakie pozostawiają po sobie moi bracia w niewierze, a zatem proponuję moim bliźnim chrześcijanom oraz wyznawcom innych religii, aby umieścili u mnie swoje bannery. Przyjąłem zasadę wzajemności, ale odstąpię od niej wobec tych moich gości, którzy nie widzą powodów, by się nią kierować. Zapraszam!