Chrześcijanin z ludzką twarzą

Oto kolejne plony mojej przygody na blogu księdza Tomasza. Sam gospodarz bloga, z właściwą chrześcijaninowi wrażliwością na drugiego człowieka, odrzucił moją propozycję rozmowy, dzielnie opierając się moim prośbom, zaklęciom i próbom moralnego szantażu. Udało mi się natomiast wywołać reakcję kilku bywalców Tomaszowego bloga, co podtrzymało we mnie słabnącą wiarę w ludzkie cechy chrześcijan. Zamieszczam notkę jednego z nich, o barwnym nicku kaczuchowo, poprzedzielaną moimi odpowiedziami.

Chciałbym podjąć dyskusję, ale nie wiem, czy ma sens ona.
Dyskusja tylko wtedy nie ma sensu, gdy dyskutanci zgadzają się ze sobą.

Bo o czym to niby ma być dyskusja, Bruno? Pragniesz „wyzwolić” rozmówców z kajdan religii, tak?
Tak, uważam, że świat byłby lepszy bez religijnych wierzeń, dogmatów, przesądów, bez religijnego przymusu, bez religijnej przemocy. Zobacz więcej