Moja notka o biskupie-naziście sprowokowała liczne komentarze, utwierdzając mnie w przekonaniu, że warto drążyć ten temat. Warto tym bardziej, że – jak wynika z komentarzy – wiedza o związkach Kościoła z faszystowskimi reżimami nie jest powszechna. Weźmy na przykład taką opinię:
Niewielka cześć księzy rzeczywiście opowiedziała się za ideologią faszystowską – byli do jednak w znakomitej większości księża austriaccy i niemieccy, o dość wąskich horyzontach myślowych. I Kościół nie próbuje tego ukryć – to po prostu historyczny fakt.
Niestety, autor komentarza nie podaje, skąd wziął takie informacje. Po prostu tak pisze, a my mamy wierzyć, że to co pisze, jest prawdą.
Ja natomiast nie wymagam od czytelników moich notek, żeby ich treść przyjmowali na wiarę. Nie chcę uprawiać propagandy, zależy mi na tym, żeby dojść do prawdy i tę prawdę pokazać. A prawda nie jest prawdą, jeśli nie wytrzymuje krytyki, dlatego chciałbym zachęcić wszystkich do intelektualnej podejrzliwości – bądźcie nieufni, nie wierzcie na słowo, żądajcie dowodów.
Wszyscy dobrze wiedzą, że z rąk faszystów – a zwłaszcza nazistów – ginęli również księża. Ale czy ten fakt przekreśla i unieważnia współpracę Kościoła, niekiedy entuzjastyczną, ze zbrodniczymi reżimami? Okazuje się, że wiele osób, i to nie zawsze deklarujących postawę religijną, wierzy w katolicką wersję historii: Kościół cierpiał prześladowania ze strony faszystów, a przypadki współpracy należały do wyjątków. Świadomie użyłem słowa „wierzy”, bo to przekonanie nie jest oparte na faktach, a osoby, które je głoszą, zapewne nie zadały sobie trudu, aby zbadać, jak było naprawdę. Rozumiem jednak, że można mieć tysiąc ważniejszych zajęć niż ślęczenie nad książkami, dlatego w miarę moich skromnych możliwości spróbuję przypomnieć choć drobną część wydarzeń, które najwyraźniej odchodzą w zapomnienie.
W tym celu sięgam po książkę K. Deschnera pt. I znowu zapiał kur. Krytyczna historia Kościoła. Książka ta, dostępna w księgarni wysyłkowej wydawnictwa URAEUS, zawiera obszerną bibliografię i mnóstwo odsyłaczy do źródeł, a więc każdy, kto ma wątpliwości, może te informacje sprawdzić. Poniższe cytaty pochodzą z rozdziału Kościoły chrześcijańskie a faszyzm, przy czym pominąłem Trzecią Rzeszę, bo zakładam, że o poparciu niemieckiego Kościoła katolickiego dla hitlerowskiego państwa przypominać nie trzeba.

WŁOCHY
Współpraca Watykanu z faszystami doprowadziła w roku 1929 do zawarcia układu laterańskiego, który z jednej strony przydał faszystom prestiżu w oczach świata, z drugiej zaś okazał się bardzo korzystny dla Kościoła rzymskiego. Otóż katolicyzm stał się we Włoszech religią państwową, a ponadto Kuria otrzymała miliard lirów w papierach wartościowych oraz 750 milionów lirów gotówką jako odszkodowanie za nacjonalizację watykańskich posiadłości. Pius XI uznał znowu – 13 lutego 1929 roku – za konieczne złożenie oświadczenia, iż Mussolini jest mężem opatrznościowym, i polecił, by wszyscy kapłani kończyli codzienne msze modlitwą za króla i Wodza (Pro Rege et Duce). – str. 211
12 stycznia 1938 roku Mussolini przyjął 72 biskupów i 2340 księży w Palazzo Venezia, gdzie arcybiskup Nogara w wygłoszonym przemówieniu poprosił Boga o to, by wspierał przywódcę Włoch we wszystkich walkach, na pożytek chrześcijańskiej Italii. – str. 214

HISZPANIA
(wojna domowa)
Wojna, pobłogosławiona przez Kościół, rozpoczęła się 16 lipca 1936 roku. Kler katolicki usilnie orędował na rzecz przywódcy faszystowskich rebeliantów z ambon i w prasie, i to z widocznym skutkiem nawet w takich krajach protestanckich, jak Wielka Brytania czy USA. Również papież, który został jako pierwszy poinformowany przez generała Franco o wybuchu powstania, apelował pisemnie i ustnie do światowej opinii publicznej, a prócz tego współdziałał nie tylko z Mussolinim, który przysłał powstańcom około 100 000 żołnierzy, ale i z Hitlerem, który wsparł generała Franco eskadrami bombowców i czołgami. – str. 218

SŁOWACJA
(14 marca 1939 roku, na dzień przed wkroczeniem wojsk Hitlera do Czechosłowacji, Słowacja proklamowała niepodległość i odłączyła się od Czech. Stała się samodzielnym państwem, ściśle współpracującym z Trzecią Rzeszą. Prezydentem Słowacji został katolicki ksiądz Jozef Tiso – zobacz jego zdjęcie z Hitlerem)
Zastępca księdza Tiso, premier Tuka, oświadczył w sierpniu 1940 roku, że ustrój państwa słowackiego będzie w przyszłości stanowić połączenie niemieckiego narodowego socjalizmu z katolicyzmem rzymskim. Dlatego właśnie – nie inaczej niż w katolickiej frankistowskiej Hiszpanii – zniesiono natychmiast wolność sumienia, słowa i prasy, zakazano działalności wszelkich innych partii oraz rozpoczęto szykanowanie wyznawców prawosławia, religii protestanckich i judaizmu […]. Z broszury wydanej w 1941 roku w Londynie z inicjatywy czechosłowackiego ministerstwa spraw zagranicznych wynika, że 90 procent wszystkich słowackich księży katolickich odmawiało modlitwy za Hitlera. – str. 250

CHORWACJA
(w kwietniu 1941 roku, po wkroczeniu wojsk niemieckich do Jugosławii, powstało Niepodległe Państwo Chorwackie, rządzone przez faszystowsko-katolicki ruch ustaszów z Ante Paveliciem na czele. W nowym państwie zmuszano mniejszości wyznaniowe – zwłaszcza prawosławnych Serbów – do przyjęcia katolicyzmu. Opornych mordowano. Według historyka Williama Doricha, 953 katolickich duchownych osobiście wzięło udział w zbrodniach)
Z ambon wzywano katolików do prześladowania prawosławnych Serbów, a podczas eksterminacji tego narodu szczególnie wyróżnili się synowie świętego Franciszka z Asyżu, których klasztory od dawna służyły ustaszom za arsenały. […]
Franciszkanin Miroslav Filipović-Majstrović przyjął funkcję kata w obozie koncentracyjnym Jasenovac, znanym z masowego ścinania głów. Zginęło tam 120 tysięcy Serbów. […]
28 sierpnia 1942 roku załoga tego obozu urządziła sobie zawody, w których rywalizowano o to, kto w ciągu nocy zabije więcej Serbów. Zawody przeciągnęły się na następny dzień, a wygrał je franciszkanin Petar Brzica, który specjalnym nożem podciął gardła 1360 osobom.
Mordowali jednak również duchowni spoza zakonów. Oto ksiądz Bożidar Bralo […] „wziął osobiście udział w masakrze dokonanej na 180 Serbach w miejscowości Alipati-Most, po czym dookoła trupów pomordowanych razem z ustaszami odtańczył triumfalny taniec”. […]
Tymczasem Pius XII ani myślał interweniować, skoro natychmiast uznał to państwo i osobiście pobłogosławił jego przywódcę, Pavelicia.
– str. 265-266

Jeśli kogoś zainteresował ten temat i chciałaby pogłębić swoją wiedzę, polecam tę stronę. Dodałem ją również do Pomocy naukowych pod hasłem Zbrodnie religii

Na koniec odniosę się jeszcze do kilku opinii, dla których reprezentatywny jest ten komentarz:
wcześniejsze notki owszem mi się podobały, w nowych natomiast nad ateizmem zaczyna chyba przeważać antyklerykalizm. moim zdaniem to zła tendencja, bo głosy antyklerykalne mimo wszystko w polsce słychać, natomiast próżno szukać racjonalnego ateizmu, a jest on dla mnie zdecydowanie ważniejszy.
Jeśli moje notki można uznać
za antyklerykalne, to znaczy, że antyklerykałem jest ten, kto nie milczy na temat niechlubnych kart z historii Kościoła i religii. Wygląda więc na to, że prawda jest antyklerykalna, ale cóż ja na to poradzę?
Nie komentuję szerzej przytaczanych przeze mnie historycznych faktów, bo ich wymowa jest oczywista: religia potrafi pustoszyć i zatruwać ludzkie umysły, rodząc nienawiść i pchając ludzi do zbrodni.
Jeśli zaś chodzi o racjonalny ateizm to moim zdaniem nie polega on tylko na filozoficznych spekulacjach, pokazujących epistemologiczną i ontologiczną (przepraszam za wyrażenia) bezzasadność teizmu. Ateizm to również wybór moralny, to opowiedzenie się za dobrem przeciwko złu, bo – jak powiedział Pascal – „ludzie nigdy nie czynią zła tak zupełnie i ochoczo, jak z pobudek religijnych” (Myśli, rozdz. XIV, p. 895).

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar