Umysł z filtrem

„Co powiesz na 5 dowodów na istnienie Boga?” – pyta autor jednego z komentarzy do mojej ostatniej notatki. To pytanie daje do myślenia. Ale nie na temat istnienia Boga, lecz na temat, który nazwałem sobie roboczo „filtracją wiedzy”. Autor komentarza traktuje zapewne swoje pytanie jako poważny argument w dyskusji, skoro wzywa mnie, żebym ustosunkował się do tych pięciu dowodów – domyślam się, że chodzi o dowody Tomasza z Akwinu.

Tymczasem już dawno temu wykazano, że te dowody są błędne – zrobił to najpierw David Hume, a później Immanuel Kant. Od tego czasu sprawa jest zamknięta, a pomysły Akwinaty pozostają jedynie ciekawostką w lamusie filozofii. Wiedza na ten temat jest ogólnie dostępna, ale okazuje się, że jakoś nie dotarła do autora komentarza, który wie wprawdzie, że dowody zostały sformułowane, ale nie wie, że zostały obalone. Jego umysł pracuje więc w taki sposób, jakby miał założony filtr: przepuszcza tylko te informacje, które nie kolidują z obrazem świata utrwalonym przez religijne dogmaty, zatrzymuje zaś te, które ten obraz zakłócają. Zobacz więcej

W co wierzy ten, kto nie wierzy?

        Na co dzień zwykle sprawnie posługujemy się zasadami logiki. Może nie zawsze potrafimy je poprawnie sformułować, ale korzystamy z nich intuicyjnie, rozwiązując za ich pomocą różne praktyczne problemy. Natomiast kiedy musimy pomyśleć o czymś, co nie należy do codziennych spraw praktycznych, na przykład o religii… no właśnie. Brak wiary to też jest jakaś wiara – takie słowa często słyszy ateista z ust swoich religijnych adwersarzy.

        Przyjrzyjmy się tej wypowiedzi. Spróbujmy podstawić za słowo „wiara” jakiś inny rzeczownik oznaczający coś, czego ludziom czasem brakuje. Na przykład brak pieniędzy to też są jakieś pieniądze; brak samochodu to też jest jakiś samochód; brak miłości to też jest jakaś miłość. No i jak to brzmi? Sensownie? Dla mnie nie bardzo. Zobacz więcej

Po co ten blog?

Świat, w którym istnieją religie, nie jest szczególnie sympatycznym miejscem. Jestem przekonany, że świat bez religijnych wierzeń, dogmatów, przesądów, bez religijnego przymusu, bez religijnej przemocy byłby lepszym światem. Mam to szczęście, że mój umysł jest wolny od religii. Chcę się dzielić tym szczęściem. Po to ten blog.